Jak wspierać samodzielność dzieci

Urszula Majerska, psycholog.

Wszyscy chcemy mieć dzieci samodzielne. Chwalimy się ich nowymi umiejętnościami. Czasami jednak tak się zdarza, że martwimy się o to, iż nie zawsze są samodzielne, że są za mało samodzielne, że w jakiejś sferze życia nie są w ogóle samodzielne.

Tempo usamodzielniania się dzieci zależy od ich temperamentu, doświadczenia, możliwości trenowania umiejętności, które przychodzą trudniej, ale też od komentarzy i reakcji dorosłych.

Są dzieci bardziej ostrożne niż inne. Doświadczanie nowości nie jest ich ulubionym zajęciem. Są nieufne, boją się albo nie wierzą w swoje możliwości, przewidują porażkę. Nieważne skąd bierze się taka postawa, ważniejsze, co robić, aby ją zmieniać a nie utrwalać. Po pierwsze zastanówmy się, czy my rodzice nie stawiamy jakiś barier, które hamują samodzielność. Słyszane kilka razy – „nie dasz rady; zostaw, zepsujesz; zrobisz sobie krzywdę; śpieszę się, nie mam czasu a ty się grzebiesz, nie potrafisz; to za wcześnie, jesteś za mały, jak będziesz starszy; itp.” – takie słowa kierowane do dzieci, nie pozwalają im się uczyć, blokują działanie. Nie ma tu przyzwolenia na próbowanie, ponoszenie porażek i zaczynanie od początku. Każda nieudana próba jest potwierdzeniem, że jednak nie ma się co wysilać – to nie dla mnie.

Niejednokrotnie tracimy cierpliwość – ile można tłumaczyć; prosić, aby coś zrobiło, aby zrobiło inaczej. Warto uświadomić sobie, że nasza irytacja nie pomaga dziecku, ale wręcz odwrotnie jeszcze bardziej je blokuje. Dzieciom nieśmiałym trzeba poświęcić więcej czasu, zachęcać do samodzielności. Oswajać z nowymi wyzwaniami. Dać im czas na przyglądanie się. Rozwiewać wątpliwości, odpowiadać rzeczowo na każde pytanie. Jeżeli rzeczywiście coś mu nie wyjdzie, to bagatelizować porażkę – nic wielkiego się nie stało. Ważniejsze, że próbuje. Tylko ten, który nic nie robi nie ma niepowodzeń, ale też nie ma sukcesów. Próbowanie to zdobywanie nowych doświadczeń, z nich można wyciągać wnioski – co zrobić inaczej a co można powtórzyć. Taka analiza buduje pozytywny obraz dziecka. Podkreślanie jego mocnych stron będzie wzmacniać chęć uczenia się nowych umiejętność i odważnego zdobywania nowych doświadczeń. Na podstawie konkretnych zachowań dziecka warto nazywać o jakich to świadczy cechach. Jeżeli dziecko np. od razu reaguje na naszą prośbę i podaje to co chcemy, to można powiedzieć, że jest uczynne, pomocne, uważnie słucha, ma dobrą pamięć – wie gdzie co jest, gotowe do współpracy itp. W chwilach zwątpienia, kryzysu przypominać co i kiedy mu się udało. Jak się cieszyło i jak rodzice byli z niego dumni.

Dzieci otwarte, odważne podejmujące wszystkie wyzwania nie myślą o tym co może się wydarzyć, jakie niebezpieczeństwa im grożą. Nie martwią się niepowodzeniem. Jak się teraz nie udało to trzeba spróbować jeszcze raz. Tej grupie trzeba wyznaczyć granice,
w których będą samodzielne i bezpieczne.

Pamiętajmy – nadopiekuńczość rodziców zabija samodzielność dzieci!

A samodzielność jest kluczowym aspektem rozwoju każdego człowieka. Sprawstwo daje satysfakcję, stymuluje do działania, tak wchodzi się w świat dorosłych.

„Ja sam, nie pomagaj mi” – to droga do samodzielności. Rodzic musi określić ramy, w jakich dziecko  może próbować być samodzielne. Oczywiście są takie aktywności, które wymagają od nas cierpliwości, bo trwają długo, nie zawsze się uda, trzeba próbować kilka razy. W innych sytuacjach ryzyko jest zbyt duże. Np. przechodzenie przez ulicę. Powiedzenie ostrego „nie”, może prowokować dziecko do omijania naszych zakazów, robienia na własną rękę – wyrywania się. Określenie warunków, w jakich może to się odbyć, daje nam możliwość przejęcia kontroli nad dzieckiem. Może to wyglądać, np. tak. „Dobrze, ale pod warunkiem, że ja trzymam ciebie za rękę, ty się rozglądasz w lewo, prawo i znów w lewo i ustalasz, kiedy mamy przejść. Dziś ty mnie przeprowadzasz”. Zatem zadaniem dorosłego jest wymyśleć: jeżeli chce, to na jakich zasadach, jak zmodyfikować sytuację, by mu pozwolić i być spokojnym o bezpieczeństwo.

Chętnie widzielibyśmy dzieci w „samodzielności obowiązkowej” – samoobsługa, sprzątanie, wykonywanie poleceń dorosłych. Bycie samodzielnym dla małego dziecka to zdobywanie nowych umiejętności. Jeżeli nauczy się sprzątać, zapamięta, gdzie jakie zabawki stoją to nie zawsze ochoczo to robi. To już umie. To mało atrakcyjne, szuka innych, nowych doświadczeń. Nauczenie się, że każdy ma obowiązki i nie zawsze je lubi, ale musi je wykonać to długi proces. Wywiązywanie się z codziennych powinności to kwestia dyscypliny, najpierw tej zewnętrznej a później powinna się uzewnętrznić, czyli stać się rutynowym zachowaniem.

Często w domu dzieci uciekają od tych zobowiązań, ale już w przedszkolu, u cioci, na wyjeździe pochwalą się, że są w tym zakresie samodzielnie. Nowe miejsce, inne okoliczności motywują do działania.

Samodzielność to nie tylko umiejętności to także, podejmowanie decyzji, w szczególności zaś decydowanie o sobie. Jeżeli dość wcześnie pozwolimy decydować w różnych drobnych sprawach, dzieci będą stawały się coraz bardziej niezależne, dojrzałe. Ważne jest dawanie wyborów np. co będziesz jadł: zupę mleczną z płatkami czy z kaszą; Kanapka z serem czy pasztetem itp. Jedzenie jest wyjątkowo ważną kwestią do stanowienia o sobie. Jeżeli nie „zepsujecie” dzieci przekarmiając je, czyli dając im jeść, gdy mówią „nie”. Nie będziecie je żywić produktami pobudzającymi apetyt i nienaturalnie smacznymi, wysoko kalorycznymi, czyli niezdrowymi, to powinniście zaufać jego potrzebom żywieniowym. Je tyle ile chce zdrowy organizm. Jedne dzieci potrzebują więcej inne mniej. Otyłość staje się problemem obecnego społeczeństwa. Zajadamy troski, rekompensujemy brak czasu dla dzieci kupując im czekoladę i pizzę. Mówienie „nie”, gdy nie mogę, nie chcę więcej, sprzeciwienie się autorytetowi, jakim jest niewątpliwie rodzic we wczesnym dzieciństwie, staje się podwaliną do przeciwstawiania się grupie rówieśniczej w okresie dorastania. To jest najwcześniejsza profilaktyka uzależnień. Dziecko wie, co jest dla niego dobre, co mu służy. W grupie jest z własnego wyboru i nie musi nikogo naśladować, może zachować odrębność niezależność.

Inną sferą życia, gdzie warto zachęcać dzieci do decydowania jest dobór ubrania. ograniczony ramami zdrowego rozsądku rodzica. On wie czy jest ciepło czy zimno, czy dziecko ma mieć strój sportowy czy wizytowy itd. Wybór między np. dwiema rzeczami pomogą nie tylko w podejmowaniu decyzji, ale też w kształtowaniu gustu, odkrywaniu, w czym czuję się lepiej swobodniej.

Tu znów mądrość rodziców jest kluczowa. Ramy, które nakreśli albo pomogą dziecku lub je wycofają. Nie można bowiem pytać o decyzję, gdy nie ma wyboru. Szybko odkryje to oszustwo, wtedy nie będzie chciało decydować, bo straci wiarę, że rzeczywiście coś od niego zależy. Jak decyzję podejmuje rodzic to albo w ogóle tego nie komentować lub wystarczy powiedzieć krótko, dlaczego tak. Warto też omawiać z dzieckiem konsekwencje każdej decyzji. Zazwyczaj jest tak, że jedno wyklucza drugie. Jeżeli pójdziemy na plac zabaw, to nie uda się odwiedzić babci i odwrotnie. Dzieci nie zawsze zdają sobie sprawę, że jeden wybór eliminuje drugi, że czasami wybory są złe (na placu zabaw nie było nikogo lub było mokro). Poniesienie konsekwencji nienajlepszej decyzji jest bardzo uczące, następnym razem trzeba będzie się dłużej zastanowić i przewidzieć, co może się zdarzyć.

Wychowujmy nasze dzieci do niezależności. Wolność, możliwość decydowania i działania, to cieszy człowieka w każdym wieku. Już niemowlę decyduje, kiedy chce jeść i kiedy potrzebuje towarzystwa. Później tych wyborów jest coraz więcej i trzeba nadążyć i roztropnie pozwalać, aby gdy przyjdzie okres największego buntu – dorastanie- łagodnie przez niego przejść. Warto o tym pamiętać i poświęcić więcej czasu, wykazać się większą pomysłowością, bo nie jest ważne, że teraz jest nam podporządkowane, ważne, by gdy dorośnie podejmowało mądre decyzje i liczyło się z naszym zdaniem.

Opracowała
Urszula Majerska

 

Podziel się na:
  • Facebook
  • Śledzik
  • Grono.net
  • Gadu-Gadu Live
  • Wykop
  • Twitter
  • Blogger.com
  • Blip
  • Google Buzz
  • Google Bookmarks
  • MySpace
  • RSS
  • PDF
  • Drukuj
  • email
  • Dodaj do ulubionych

Komentarze są zamknięte.