Dlaczego tak się zachowujesz? – czyli o rozpoznawaniu intencji działań dzieci


Monika Rościszewska- Woźniak

Dlaczego jest ważne, żeby umieć rozpoznawać i ocenić intencje dziecka?. Ponieważ od naszej diagnozy zależy w dużej mierze nasza reakcja – a ta z kolei ma wpływ na następne zachowania dziecka.

Inaczej przecież postępujemy, jeżeli jesteśmy przekonani, że dziecko robi specjalnie coś złego, a inaczej, kiedy po prostu cos mu się nie udało. A jeszcze inaczej, kiedy nawet nie ma świadomości tego , że czyni komuś krzywdę ( np. „mamo wiesz nie jesteś niestety ani młoda ani ładna ,a w dodatku trochę grubawa”)

Dzieci nie znają reguł

Żeby zrozumieć, czy dziecko źle się zachowuje, czy nie, musimy najpierw wiedzieć czy dziecko jest świadome zasad i zdolne do oceny zachowania.

Jeżeli półtoraroczne dziecko podnosi kota za ogon to jest to zwykła ciekawość,

Takie same zabawy ( w ciąganie kota za ogon) w wykonaniu pięcioletniego dziecka budzą nasz uzasadniony sprzeciw.

Jeżeli moja 3 letnia córka wybiegła na jezdnie, bo zobaczyła swoja koleżankę, to mogłam mieć pretensję tylko do siebie ( mała nie potrafi ocenić niebezpieczeństwa, ani nie znała reguł poruszania się po ulicy).

 

Dzieci zachowują się źle ponieważ nie radzą sobie z sytuacją.

Są nieznośne, ponieważ są zmęczone, chore lub głodne albo znudzone.

 

Moja szanowna córka kiedy jest znudzona zamienia się w diabła z piekła rodem i np. rozśmiesza ministrantów na zbyt długiej mszy. W odpowiedzi na takie zachowanie najlepiej jest, zlikwidować przyczynę „niegrzeczności” – w praktyce mogę wyprowadzić ją na dwór. Mitygowanie jej i uciszanie nie zda się na nic, ponieważ nie pomaga zlikwidować przyczyny.

Jeżeli 2latek zachowuje się niegrzecznie na przyjęciu rodzinnym – przyczyną może być zmęczenie zbyt dużą ilością bodźców. Najlepiej wówczas odseparować go od gości i zapewnić spokój. Nie ma sensu zabawiać go następnymi atrakcjami.

Dzieci robią źle z niewiedzy albo ciekawości twórczej.

Złe skutki przy dobrych intencjach. Są to uboczne efekty twórczości dziecięcej – najbardziej dotkliwe w wieku 3-5 lat, kiedy dzieci zaczynają mieć mnóstwo pomysłów.

Alek zawiązał kotu skakankę na ogonie i próbował zrobić z niego psa zaprzęgowego. Prawdopodobnie powodowała nim miłość do kota – „niech też się pobawi” oraz ciekawość – „jak kot będzie powozić?” Należy mu się instrukcja o właściwym wykorzystywaniu kotów oraz pomoc w znalezieniu podobnej zabawy .

Inne moje dziecko razem z siostrą w łazience wylało cały szampon do wanny – bawiły się w gwiazdy filmowe. Innym razem ugotowały „nanibową” zupę – truciznę- wsypały cukier i sól i keczup i bardzo dużo pieprzu.

Kiedy to piszę – przygody brzmią całkiem sympatycznie, są zabawne i zwykle nieszkodliwe. Ale chyba każdy z nas pamięta to uczucie przerażenia, zaskoczenia i bezradności pomieszanej z rozpaczą które pojawia się natychmiast po znalezieniu łazienki zalanej wodą ( robiły basen dla papużki), zniszczonej apaszki (pieluszka dla miśka) wymalowanie szminki i wypsikanych perfum. W pierwszej chwili mamy ochotę wrzeszczeć, prawda? Nic nas nie obchodzi tłumaczenie „że niechcący”, albo „ja nie wiedziałem”.

Problem w tym, że one zwykle naprawdę „niechcący”. I naprawdę mają dobre intencje. I w związku z tym od naszej reakcji bardzo wiele zależy.

Dwulatek wylewający mleko robi to albo z powodu ciekawości naukowej (jak mleko spada na podłogę) albo przez nieuwagę. Od naszej reakcji zależy, czy zachowanie przekształci się w dobre doświadczenie ( uczymy się na błędach), czy taż ugruntuje w dziecku przekonanie, że jest nie w porządku

Jeśli zareagujemy w sposób gwałtowny i mocny – - to następnym razem dziecko może zachować się podobnie – Jeśli zrobimy awanturę – zranimy jego uczucia i osłabimy pewność siebie.

Jeżeli natomiast poprosimy go spokojnie o pomoc w zebraniu rozlanego mleka – poczuje się pomocne i nauczy się, że błędy zdarzają się każdemu.

Nie bójmy się dawać dzieciom instrukcji, wspierających instrukcji. Możemy ćwiczyć się w dawaniu dzieciom możliwości robienia tego, co sobie wymyśliły ale w sposób możliwy do przyjęcia dla nas.

„Widzę, że chcesz robić pranie. Możemy robić to w łazience, podłoga w pokoju nie nadaje się do tego”.

„Samochód na baterię nie może pływać pod wodą”.

Jeżeli zareagujemy spokojnie – wydarzenie zostanie dzieciom w pamięci jako ciekawe choć niedoskonałe doświadczenie – coś co warto poprawić.

Nie będą się jednak bały.

Bardzo namawiam do nie szukania złych intencji tam, gdzie ich nie ma, czyli w większości działań naszych dzieci – zwłaszcza tych poniżej 5 roku życia.

 

Życzę Wam, żebyście nie spotkali tego pana, który dogadywał mi w banku, kiedy staliśmy w półgodzinnej kolejce, a Madzia w tym czasie zbierała różne „karteczki „ – czyli informatory. Pan ten powiedział do mnie w te słowa „Ależ to ziółko z tego dziecka! Co z niej wyrośnie, kiedy już teraz nie może spokojnie usiedzieć w miejscu i wszystkiego dotyka!” tych wszystkich, którzy nie mają pewności pragnę uspokoić: Dzieci im są starsze tym więcej znają reguł dobrego zachowania i tym łatwiej jest im je stosować.

A teraz uczymy dzieci dyscypliny:

Co robić kiedy dzieci robią to, czego nie powinny? Gdy sięgają do sznura od lampy, wyciągają nasze rzeczy z szuflady, zostawiają po sobie straszliwy bałagan, uciekają nam na ulicy, odmawiają powrotu ze spaceru, plują śniadaniem lub gryzą koleżankę? W tradycyjnym modelu wychowania mamy do dyspozycji system kar i nagród (zwykle zresztą bardziej kar niż nagród). Robimy wówczas różne rzeczy, żeby dzieci zapamiętały („dostały nauczkę”).

Kary Kary uczą dziecko unikać. Niosą ze sobą strach i często prowokują bunt. Mogą kształtować w dzieciach skłonność do odpłacania, zemsty („On mi zepsuł domek, to ja mu tak samo zrobię”).Kary często łączą się z groźbami. krzyczeniem, pozbawianiem dzieci przyjemności lub praw Kary niestety kończą się niekiedy klapsami. Klapsy pokazują dzieciom, że bicie jest sposobem na rozwiązywanie problemów. Dzieci otrzymują ukrytą informację „Kiedy będziesz większy, będziesz mógł sam wymierzać sprawiedliwość w ten sposób”. Bicie, co prawda, w pierwszej chwili pozwala nam wyładować gniew i złość ale prawie jednocześnie powoduje poczucie winy. Czujemy się wtedy głupio i przepraszamy dzieci co w paradoksalny sposób może wzmacniać te zachowania, które właśnie ukaraliśmy (dzieciom może się „opłacić dostać lanie, żeby później dostać nagrodę od skruszonego rodzica). Prawdziwie zaklęte koło niemożności.

Nagrody Nagrody w czystej postaci uczą dziecko, że może spodziewać się zapłaty za kooperację (Za posprzątanie zabawek -cukierek, za ładne zjedzenie obiadu -telewizja, itd.

Polegając na nagrodach uczymy dziecko, żeby zachowywało się w określony sposób po to aby coś dostać, a nie aby miało przyjemność ze współdziałania.

W miarę, jak dziecko dojrzewa wartość nagrody powinna w takim ujęciu raczej rosnąć, inaczej przestanie być interesująca. I tak w szkole być może będziemy już musieli płacić za piątki, a za dobre sprawowanie kupować bilety do kina. Takie ustawienie nagród pozbawia dzieci ich własnej satysfakcji z osiągnięcia czegoś, zmniejsza ich wartość. Osiągnięcia dzieci są wtedy tyle warte na ile my sami je ocenimy. Mogą nam wtedy zniknąć z pola widzenia roziskrzone z dumy oczy dzieci, kiedy uda im się posprzątać WSZYSTKIE papierki z podłogi, kiedy nauczą się zapinać guziki, umyją same zęby do połysku lub zmyją dwa talerze.

Nie widzę powodu dla którego mamy nagradzać człowieka za to, że się rozwija, że robi to, co do niego należy.

ZAWSZE jednak trzeba KAŻDĄ taką sytuację zauważać, doceniać i cieszyć się dziecka sukcesem („Musisz czuć się dumny, że tak szybko posprzątałeś”, ‚To wspaniale mieć czyściutkie zęby, prawda?”)

Co zrobić, żeby zamiast systemu kontroli zewnętrznej kształtować w dzieciach kontrolę wewnętrzną?.

Żeby stopniowo uczyły się pilnować same siebie? Żeby umiały samodzielnie ocenić sytuację (nie tylko pod kątem moralnym, ale i np. bezpieczeństwa lub godności osobistej)?

Dyscyplina tak jak ja ją rozumiem kładzie nacisk na to żeby dziecko samo uczyło się dokonywać właściwych wyborów. Jest to proces, w którym mniej chodzi o natychmiastowe efekty, bardziej o aktywne włączenie się dziecka w naukę wewnętrznej kontroli i odpowiedzialności za siebie.W tym procesie jest miejsce na błędy, na stanowczość w stawianiu granic, ale też i na nasze wsparcie oraz na wzajemny szacunek.

Jakie mamy sposoby dyscyplinowania dzieci?

Organizacja życia domowego

Zamiast ograniczać dziecko (szczególnie dotyczy to maluchów) warto pomyśleć o zmianach w organizacji otoczenia dziecka.

Łatwiej będzie mu oprzeć się pokusie zjedzenia wszystkich cukierków ze stołu, jeśli schowamy talerz ze słodyczami do szafki.

Jeżeli dzieci mieszkają w domu, w którym 3/4 przestrzeni jest dla nich dostępne i dozwolone, to bez przeszkód mogą odkrywać i doświadczać, czyli się rozwijać.

Wytrącenie z niewłaściwej drogi

Możemy postarać się odwrócić uwagę dziecka (szczególnie małego )

Jeżeli dwuletnia córeczka sięga do sznura od lampy to zamiast krzyczeć „Nie ruszaj, nie ruszaj”, możemy wytrącić ją z pierwotnego planu ściągnięcia lampy np. przez poturlanie w jej stronę piłki.

Uwaga. Warto unikać słowa „nie” i być bardzo konkretnym.

Zamiast „nie wolno tego robić” gdy skacze po tapczanie, lepiej powiedzieć „możesz skakać po dywanie”

Ignorowanie – brak uwagi-

Możemy ignorować złe zachowania, kiedy jest to możliwe w celu wygaszania ich atrakcyjności. Ta metoda jest możliwa do stosowania w drobnych, niegroźnych wybrykach ( jak np. mówienie „dupa” przez trzylatka, niewłaściwa forma zwracania się do nas).

Zaufanie. W miarę jak dzieci rosną i uczą się nowych umiejętności, warto, żebyśmy w coraz większym stopniu okazywali im zaufanie i w ten sposób wspomagali budowanie wiary w siebie.

Możemy spokojnie patrzeć na naszego dwulatka, jak wspina się po drabinkach w parku bez wołania „Uważaj spadniesz” (zwłaszcza, jeżeli stoimy tuż obok).

Uwaga: Zaufanie do dziecka nie oznacza bynajmniej pozwalanie mu na wszystko, czego sobie życzy.

Spójność.

Warto, żebyśmy starali się aby nasze reakcje były w miarę spójne niezależnie od tego gdzie ma miejsce (w domu, czy w sklepie) i kiedy (w nocy lub w dzień), to dziecku będzie łatwiej przewidzieć konsekwencje własnych uczynków.

Jasność norm.

Ważne jest również aby nasze normy były jasne dla dziecka. Wcale nie jest konieczne, żeby wszyscy w jego otoczeniu mówili jednym głosem i wyznawali te same zasady. Jesteśmy indywidualnymi istotami, mamy swoje przyzwyczajenia i dziwactwa. Wystarczy, żeby nasze dziecko wiedziało czego nie akceptuje mama (głośnych krzyków), czego tata (szarpania gazetą, kiedy czyta) i na co może sobie pozwolić z babcią (na wszystko). Wtedy wie jakich reakcji z naszej strony może się spodziewać a zatem jakie zachowania planować.

Wyjaśnianie dziecku reguł postępowania jest bardzo przydatne, kiedy np. odwiedzamy naszych znajomych. („w naszym domu możecie bawić się na naszym tapczanie, ale u cioci będziecie mogli używać tylko pokoju dziecinnego”.)

Zauważanie pozytywnych zachowań

Warto zauważać pozytywne zachowania. (nie mylić z nagradzaniem ). „Wygląda na to, że dobrze się bawicie razem”. Jest to szczególnie ważne wtedy, kiedy chwile przedtem zmuszeni byliśmy interweniować w ciężkiej awanturze.

Planujmy czas na przyjemne bycie z dzieckiem – czas na miłość (może to nawet być 5 minut ) w tym czasie poleżmy z dziećmi na dywanie, potrzymajmy je na kolanach, poczytajmy, pójdźmy razem do pokoju na chwilę, żeby popatrzeć przez okno.

Dawanie wyboru

Istotą kształtowania u dzieci samodzielności i samodyscypliny jest pozostawienie im wyboru. Nie chodzi jednak o wybór typu „Albo będziesz posłuszny albo nie”.

Wybory o których myślę dotyczą drobnych spraw, i każdej dziedziny naszego wspólnego życia. Dajemy dzieciom wybór, gdy pytamy co wolą zjeść na kolację, jakiego koloru rajstopki chcą włożyć, gdzie mają ochotę pójść na spacer i jakiej książeczki chciałyby posłuchać.

Z tego typu wolnością zwykle dajemy sobie świetnie radę.

Większy problem zaczyna się, kiedy mamy dać dzieciom swobodę w podejmowaniu decyzji o właściwym zachowaniu. Niechętnie rezygnujemy z kontrolowania zachowania dzieci w obawie że wejdą nam na głowę”. -

W takiej sytuacji możemy się starać kontrolować raczej sytuację a nie dziecko.

 

Możemy pogodzić swobodę wyboru i kontrolę, określając przestrzeń, w obrębie której dziecko może samo zdecydować. Dzieci mają wybór – naszą umiejętnością jest pokazać im to.

1. „Możesz zjeść kolację teraz, albo wziąć jabłko do wanny zamiast kolacji. Sam zdecydujesz.”

„Mogę zrobić ci kanapkę z serem albo ugotować kaszkę. Wybierz (Nie ma w tym momencie wyboru innego np., że później zje kolację)

„Mogę dać Ci kolację teraz albo po kąpieli .Ty zdecydujesz ”

Dziecko może wybrać porę kolacji. Nie wybiera co ani czy, tylko kiedy.

„Możesz zjeść wszystko teraz, albo odejść od stołu, jeśli czujesz się najedzony. Możesz wybrać”

2. „Możesz posprzątać te zabawki teraz albo po powrocie ze spaceru.- Wybierz co wolisz”

„Możesz posprzątać sam albo razem z kolegą. Możesz też poprosić mnie.- Wybierz”

Dziecko ma wybór pory sprzątania albo składu osobowego. Nie wybiera CZY sprząta.

Uwagi praktyczne:

1.Na początku, zwłaszcza wobec małych dzieci warto dawać im dwa wybory, nie więcej, bo nie zapamiętają alternatywy.

2. Nie dawać dzieciom wyborów, które są zakamuflowanymi groźbami („Albo ubierzesz się teraz, albo będę zła_ wybieraj „.- Cóż to wtedy za wybór! Zamiast tego możemy powiedzieć „Albo ubierzesz się sama szybciutko, albo ja to zrobię za ciebie ”

3. Nie dawajmy dzieciom wyborów, których sami nie akceptujemy - „Albo zjesz to wszystko w tej chwili, albo wyrzucam cale jedzenie do kubła”. Bo co będzie, jeżeli dziecko wybierze drugą opcję?

4. Dziecko musi znać konsekwencje wyborów, zanim podejmie decyzję

„Możesz pospieszyć się ze zbieraniem klocków albo robić to powolutku. Ale wtedy nie zdążysz obejrzeć dobranocy”. Gdybyśmy stosowali system kar, to powiedzielibyśmy „Nie pospieszyłeś się ze zbieraniem klocków i za karę nie obejrzysz dobranocy”)

Niby ta sama sytuacja, ale uczucia dziecka i stopień kontrolowania przez nie sytuacji całkiem różny. W pierwszym wypadku, jeżeli dziecko nie zdąży na czas, to raczej będzie miało pretensje do siebie, w drugim, raczej skupi się na żalu do nas.

 

 

Podziel się na:
  • Facebook
  • Śledzik
  • Grono.net
  • Gadu-Gadu Live
  • Wykop
  • Twitter
  • Blogger.com
  • Blip
  • Google Buzz
  • Google Bookmarks
  • MySpace
  • RSS
  • PDF
  • Drukuj
  • email
  • Dodaj do ulubionych

Komentarze są zamknięte.