Dziecko z zaburzeniami rozwojowymi i jego rodzina – pomoc psychologiczna we wczesnym okresie życia

Anna Ciupa – psycholog, kierownik Ośrodka Badań i Usług Psychologicznych Polskiego Towarzystwa Psychologicznego.

Rodzice – od pierwszych chwil życia dziecka, naznaczonego niepełnosprawnością – stoją przed trudnym zadaniem wyboru właściwej drogi w wypełnianiu swojej rodzicielskiej roli.


Trudny wybór: co będzie najlepsze dla mojego dziecka?

Rodzice spotykają się z wielością ofert terapeutyczno-rehabilitacyjnych i leczniczych - wystarczy sięgnąć po literaturę przedmiotu, zajrzeć na strony internetowe, porozmawiać z innymi rodzicami. Oferty te przeważnie są dostosowane do rodzaju niepełnosprawności. Są propozycją pracy z przejawami konkretnego ograniczenia, zaburzenia czy braku - czyli z symptomami. Zaburzenia rozwoju mowy pociągają za sobą intensywną pracę nad wypowiadaniem głosek, sylab i słów. Braki w sferze odbierania i przetwarzania spostrzeżeń zmysłowych staramy się wyrównać dostarczając odpowiednie bodźce wzrokowe, słuchowe, ruchowe. Bladość reakcji emocjonalnych próbujemy  przezwyciężyć intensyfikując przekaz uczuć zabarwionych znakiem pozytywnym.

Dziecko jest obiektem naprawiania - bez uwzględniania jego osobowego wyposażenia.

Celem tych oddziaływań jest podciągniecie dziecka do poziomu statystycznego rówieśnika. Rozpowszechniana jest wiedza o normach rozwoju psychomotorycznego. Rozlicza się dzieci z tego, czy  osiągnęły sprawności, opisane w inwentarzach rozwojowych, w programach opiekuńczo-wychowawczych żłobków, w programach edukacji przedszkolnej.

Dominuje więc praca nastawiona na wyrównywanie i podciąganie do odpowiedniego poziomu bądź na eliminacji niepożądanych zachowań. Myślę, że należy bardziej zastanowić się nad tym, jak dalece naruszone są podstawowe warunki rozwoju.

Perspektywa rozwojowa

W ostatnich latach nastąpiła znaczna ewolucja poglądów dotyczących zarówno wyjaśniania zaburzeń rozwoju, jak możliwego sposobu oddziaływania, zwłaszcza w odniesieniu do wczesnego okresu życia człowieka. Odchodzi się od analizy poszczególnych objawów, kierując uwagę w stronę poznania przebiegu procesu powstawania mechanizmów, których te objawy – symptomy – są skutkiem. Ta propozycja – zwana  perspektywą rozwojową i zyskująca coraz szerszą popularność – jest ukierunkowana na potrzeby psychiczne dziecka, zaspakajane w relacji z opiekunem, a przede wszystkim z matką.

Z grona osób zajmujących się psychologicznymi podstawami rehabilitacji dzieci z zaburzeniami rozwojowymi w Polsce, a reprezentującymi podobne podejście wymienić należy przede wszystkim Hannę Olechnowicz, Małgorzatę Kościelską, Marinę Zalewską i ich współpracowników. W czasie konferencji, seminariów tematycznych i spotkań warsztatowych przedstawione zostały poglądy i dorobek znaczących w świecie szkół, np. Francoise Dolto czy Stanley I. Greenspan. Ostatnio na konferencji pod nazwą „Profilaktyka krzywdzenia małych dzieci” Kai von Klitzling z Niemiec i Stella Acquarone z Wielkiej Brytanii przybliżyli tę koncepcję wraz ze wskazaniem oddziaływań w obszarze tworzenia opieki nad małym dzieckiem oraz w praktyce terapeutycznej.

Tempo i charakter procesu rozwojowego jest zindywidualizowane

Przebieg rozwoju może się różnie kształtować. Może być spowolniony – spodziewane kompetencje ważne dla życia mogą się pojawiać później niż tego oczekujemy (np.: chodzenie, pierwsze słowa, nawiązywanie kontaktów). Rozwój może być nieharmonijny – zaawansowany w jednym zakresie, a w innym znacząco opóźniony. Rozwój może być zahamowany w podstawowych funkcjach ważnych dla ludzkiej kondycji (np.: nie pojawia się mowa). Rozwój może być wreszcie zakłócony poprzez pojawienie się zachowań i reakcji uniemożliwiających współżycie z innymi, zachowań wadliwych, zakłócających codzienne funkcjonowanie dziecka (np. snu, karmienia, występowania zaburzeń lękowych, zachowań agresywnych). Wreszcie mogą to być – zaznaczające się już wcześniej – trudności w komunikowaniu się, w odnoszeniu się do najbliższych opiekunów.

Pojawienie się zaburzonego zachowania niepokoi rodziców. Powoduje pytania o przyczynę i poszukiwanie sposobów ich powstrzymania, wyeliminowania. Szukając porady u specjalistów, rodzice często otrzymują informację, że należy poczekać, a niepokojące objawy znikną, zaś pożądane zachowania pojawią się trochę później. Rodzice jednak pozostają nadal z tym problemem, bo codzienne życie dostarcza im następnych niepokojących spostrzeżeń, a intuicja podpowiada im, że należałoby jednak  coś z tym zrobić. Jest także grupa rodziców, która już bardzo wcześnie dowiaduje się o ewidentnych nieprawidłowościach rozwojowych – zaraz po urodzeniu lub w pierwszym roku życia. Podejmuje liczne działania lecznicze i intensywną rehabilitację – pozostawiając na boku to, co jest istotą wzrostu i rozwoju: integralność i harmonijność całego rozwoju dziecka; wszystkich jego sfer, składających się na całość psychofizyczną.

Dzieci różnią się między sobą w zakresie zasobów w procesie ich przetwarzania  i rozwoju. Tempo i charakter przebiegu procesu rozwojowego jest bardzo zindywidualizowany i podlega zmianom w ciągu całego życia, ale nie ulega wątpliwości, że jego podstawy najintensywniej są kształtowane w pierwszych latach życia. Biologiczne uwarunkowania wpływają na to jak będzie przebiegał rozwój, co będzie go ułatwiać, a co utrudniać, ale zmiana istniejących deficytów i braków jest możliwa, choć bardzo ograniczona. Oprócz koncentracji na samych deficytach rozwojowych warto przyjrzeć się procesom toczącym się między dzieckiem a opiekunem.

Budowanie relacji jako podstawa rozwoju dziecka

Prawidłowy rozwój zaczyna się od zbudowania poczucia więzi z drugą osoba. Dziecko ma wrodzona potrzebę nawiązywania relacji i gotowość do bycia w niej. Bez jej zaistnienia dalszy rozwój nie jest możliwy. Zachowania służące budowaniu przywiązania są wrodzone: płacz, ssanie, przywieranie ciałem, dążenie do opiekuna, a potem uśmiech, gaworzenie, podążanie za matką. W tej relacji rozwija się umiejętność emocjonalnego integrowania doświadczeń. Dziecko łączy swoje doznania z efektem działań. Matka pomaga rozpoznać stany emocjonalne i radzić sobie z nimi. Dzięki temu dziecko nabiera biegłości w ćwiczeniu zmysłu intelektu. Uczy się, jakie działania umożliwiają osiągnięcie celu i łączy własną aktywność z doświadczeniem emocjonalnym: eksperymentuje, szukając takich zachowań, które pozwalają okazywać to co chce w taki sposób, by wywołać zauważenie ich przez opiekuna i spowodować jego reakcję ukierunkowaną na realizację pragnienia.

Co jest ważne?

Dla urzeczywistniania takiego przebiegu  rozwoju przedstawiciele  podejścia rozwojowego przyjmują następujące, podstawowe założenia (za G. Kmitą):

  1. Rozwój odbywa się zawsze w kontakcie z drugą osobą. Relacje międzyludzkie są budulcem  rozwoju ludzkiej psychiki. 
  2. Kamieniem węgielnym wczesnego rozwoju jest wzrost zdolności do regulacji własnych funkcji organizmu i funkcji psychicznych oraz regulacji stosunków z otoczeniem.
  3. Rozwój jest kształtowany poprzez ciągłe interakcje między uwarunkowaniami biologicznymi, społecznymi i psychologicznymi.
  4. Dzieci aktywnie kształtują swój rozwój, co jest wyrazem wewnętrznego ludzkiego dążenia, by poznawać świat i zdobywać nad nim kontrolę, by wzrastać, uczyć się i stawać się osobą.
  5. Indywidualna ścieżka rozwoju jest ciągłą interakcją czynników ryzyka i czynników ochronnych; negatywne doświadczenia we właściwych proporcjach działają również w służbie rozwoju.
  6. Przebieg rozwoju we wczesnym dzieciństwie można zmieniać poprzez skuteczne interwencje wpływające na relacje między czynnikami ryzyka i  czynnikami ochronnymi w ten sposób, że szanse na lepszy rozwój, na lepszą adaptację stają się lepsze i większe.

W czym przejawia się rozwój?

Małgorzata Kościelska wymienia sześć głównych obszarów, w których rozwój się wyraża.

  1. Przyrost wiedzy i umiejętności – dziecko coraz więcej wie i coraz więcej potrafi.
  2. Wykształcenie świadomości kim jestem i jaki jestem, czyli atrybutów osobowego ja i własnej tożsamości – poczucia, że jest się odrębnością, osobą.
  3. Nawiązywanie i poszerzanie kontaktów społecznych, wchodzenie w świat innych ludzi, korzystanie z niego i wbudowywanie w swoje doświadczenia doświadczeń innych osób.
  4. Obszar ustosunkowania do rzeczywistości: czy boję się, więc unikam, wycofuję się bądź atakuję, czy badam, poznaję, zmieniam i cieszę się z tego. O rozwoju decyduje przewaga ustosunkowań pozytywnych.
  5. Budowanie coraz szerszej płaszczyzny kontaktów, więzi z innymi ludźmi, ze społecznością i kierowanie się w tym uczuciami wyższymi.
  6. Zdolność do utrzymania psychicznej wewnętrznej integracji i zachowania równowagi  z otoczeniem przy coraz większym komplikowaniu się i większej złożoności własnej osoby i relacji ze światem.

Rodzice i dorośli są najbardziej czuli na dokonania w pierwszym obszarze, na przyrost wiedzy i umiejętności. Stąd nawet w stosunku do małych dzieci kierują pytania, domagając się odpowiedzi  „co to jest?” , „pokaż co jest na tym obrazku!”. Rzadziej pytają „czego chcesz?”, „co ci się podoba?”, czyli pomijają w kontakcie z dziećmi sferę uczuć i odniesień. Obszar stawania się osobą jest równie często ignorowany chociażby przez to, że sprzeciwy i protesty dzieci są traktowane jako wyraz niegrzeczności, a nie jako wyraz stawania się sobą, pierwszym objawem autonomii i odrębności osobowej.

Stadia rozwojowe:

Rozwój przebiega poprzez kolejne po sobie następujące stadia rozwojowe mające kluczowe znaczenie dla formowania się życia psychicznego: poznawczego i emocjonalnego. S.I. Greenspan sformułował je następująco:

I stadium: 0-3 miesiące.  Współdzielenia uwagi i regulacja jest nadawaniem sensu doznaniom. Spokojne zainteresowanie obrazami, dźwiękami, dotykiem, ruchem i celowe reakcje na nie. Gdy dziecko płacze matka na to reaguje i z tego doznania wyłania się emocja radości. W ten sposób tworzy się bezpieczna baza – wtedy można się skupić i zaangażować w przeżycie.

II stadium: 2-7 miesięcy. Zaangażowanie w relacje. Nawiązywanie ich, tworzenie łączności poprzez bogatszą ekspresję w bliskości fizycznej. Emocjonalne rejestrowanie osoby. Inicjowanie i podtrzymywanie uśmiechów. Odróżnianie ożywionego od nieaktywnego, nie wyrażającego emocji.

III stadium: 5- 10 miesięcy. Celowe interakcje emocjonalne między dzieckiem a opiekunem. Cały wachlarz wymian, większa ekspresja, wokalizacja, gestykulacja. Dialog emocji i sygnałów ich okazywania.

IV stadium: 10 – 18 miesięcy. Łańcuchy wzajemnych wymian między opiekunem a dzieckiem. Tworzenie świata wewnętrznego i wykorzystania do rozwiązywania problemów. Wyraża czego chce  i czego oczekuje za pomocą celowych reakcji przedwerbalnych. Tu następuje zintegrowanie emocji z rozwiązywaniem problemów: chcę – okazuję – dostaję, inicjuję – powoduję zauważenie – dostaję odpowiedz w postaci właściwej reakcji dorosłego.

V stadium: 18- 30 miesięcy. Tworzenie idei i pojęć. Jedna rzecz może zastępować drugą, reprezentować zamiary i uczucia. Sensowne wykorzystanie słów i zwrotów. Zabawa z opiekunem, z rówieśnikami, zabawa (na  niby). Podnoszenie uczuć do poziomu świadomości i symboliczne ich wyrażanie. Komunikacja dla komunikacji, dziecko mówi, bo chce coś powiedzieć i być usłyszanym, a nie tylko by spowodować reakcję i zaspokoić potrzeby biologiczne.

VI stadium: 33 – 42 miesiące. Łączenie pojęć, idei. Myślenie logiczne: chcę iść na dwór – bo chcę się tam bawić. Lepsze rozumienie czasu i kolejności następowania po sobie poszczególnych zdarzeń oraz refleksja nad nimi.

Te emocjonalne doświadczenia są krytyczne dla całego rozwoju. Na każdym stadium dziecko zdobywa ważne kompetencje (zarówno poznawcze, jak i emocjonalne), niezbędne do spontanicznego wchodzenia w relacje z innymi ludźmi. Jest to możliwe tylko wtedy, gdy dziecko jest w relacji z drugim człowiekiem, stałym bliskim opiekunem.

Po tych podstawowych stadiach następują jeszcze kolejne, opisujące społeczne, emocjonalne i społeczne kompetencje i zasoby rozwijane w późniejszym wieku – utrzymanie więzi z drugą osobą, długotrwałe i celowe interakcje społeczne, kreatywność w posługiwaniu się pojęciami i symbolami.

Sytuacja dziecka i rodziny na starcie

Rodzice dziecka z zaburzonym rozwojem i dziecka niepełnosprawnego już od jego urodzenia muszą pokonywać wiele barier. Muszą poradzić sobie z własnymi uczuciami, które pojawiają się w związku ze zderzeniem długo pielęgnowanych wyobrażeń o wymarzonym dziecku a  brutalnie podaną informacją „Pani dziecko jest obciążone genetycznie”, „ Państwa córeczka nie będzie się rozwijała jak inne dzieci”.

W przypadku rozpoznania  niektórych chorób (Zespołu Downa, mózgowego porażenia dziecięcego, zaburzeń funkcjonowania narządów zmysłów, anomalii genetycznych skutkującymi zaburzeniami rozwojowymi) z takimi stwierdzeniami matki  spotykają się już kilka dni po porodzie lub w pierwszych miesiącach życia. Rodzice dzieci z niepełnosprawnością intelektualną o różnej etiologii czy z problemami neurologicznymi stopniowo – w ciągu pierwszego, drugiego roku życia dziecka – oswajają się z reakcjami, które są nietypowe albo trochę inne niż u jego rówieśników. Zdarza się też, że trudności mogą zostać zauważone (np. u dzieci z autyzmem) dopiero wtedy, gdy dziecko osiąga wiek nawiązywania kontaktów społecznych i komunikacji słownych (wiek 3 – 4 lat).

Sposób podawania informacji o problemie nie zawsze jest komfortowy i nie zawsze dostatecznie objaśniający istotę zjawiska. Często brakuje rodzicom możliwości zadawania pytań, które się pojawiają; wyrażenia obaw; uzyskania wsparcia. Rzadko zdarza się, by diagnoza była połączona z informacją o pozytywnych możliwościach rozwoju oraz poszerzona o nakreślenie  indywidualnej ścieżki rozwoju. Pytanie o przyczyny zjawiska często prowadzą do poszukiwania ich w najbliższej rodzinie, a co za tym idzie do wzajemnego obciążania się o to trudne dziedzictwo genetyczne.

Widzimy więc, że wstępne warunki rozwojowe już na samym początku mogą być bardzo zdestabilizowane. Uruchamiają przeżycia negatywnej samooceny i winy, poczucie bezradności. Są źródłem niepokoju rodziców tak dużego, że nie mogą się z nim uporać przez długie lata.

Z zaistniałym problemem muszą radzić na bieżąco stosując różne strategie. Najczęściej spotykane ( za E. Pisula) to:

  • myślenie życzeniowe i fantazjowanie,
  • izolowanie się i zaprzeczanie istniejącymi problemom
  • poszukiwanie informacji i poszerzanie wiedzy.

Ucieczka w fantazjowanie i myślenie życzeniowe nie jest bezużyteczna. Pomaga w emocjonalnym uporządkowaniu przeżyć i może mieć działanie dynamizujące, pozwalające przekroczyć bezradność – zwłaszcza gdy łączy się z pewną aktywnością. Izolowanie się chroni rodziców przed raniącymi pytaniami i doświadczaniem porównań wypadających na niekorzyść ich dziecka. Zapewnia krótki i okresowy spokój, ale ogranicza podejmowanie działań dla dobra dziecka.

Adaptacyjnie największe znaczenie ma strategia poszukiwania informacji i pozyskiwania dodatkowej wiedzy poprzez poszukiwanie porad i konsultacji specjalistycznych, włączanie się w środowiska dotknięte podobnym problemem, ukierunkowanie na nauczanie w korzystnych dla dziecka warunkach. Rodzice muszą wchodzić w rolę terapeutów własnych dzieci. We czesnym okresie życia dziecka rozdzielenie roli rodzica i terapeuty jest bardzo trudne. Wywiązanie się z obu często staje się niemożliwe. Zaniedbanie roli rodzicielskiej na rzecz bycia terapeutą własnego dziecka może  mieć negatywne skutki w postaci zerwania lub wadliwego ukształtowania więzi. Perspektywa rozwojowa uwzględnia te trudne momenty i widzi przede wszystkim rodziców jako kształtujących środowisko rozwojowe, poprzez wypełnienie zadań kolejnych stadiów rozwojowych i dobre obsadzenie w roli rodzica, który nawiązując więź z dzieckiem pozostaje dla niego bezpieczną bazą.

 

Podejście rozwojowe ukierunkowuje nasze działania na wspieranie rozwoju osoby. Jest profilaktyką wielu zagrożeń i pełni funkcje terapeutyczną w stosunku do wczesnych zaburzeń rozwojowych. Opiera się przede wszystkim na budowaniu i poszerzaniu więzi między dzieckiem a podstawowym opiekunem od najwcześniejszego chwil życia.

Perspektywa rozwojowa w ustalaniu podstaw rehabilitacji i pomocy dzieciom z zaburzeniami rozwojowymi

W perspektywie rozwojowej przyjmuje się, że rozwój każdego człowieka, w tym także osób z uszczuplonymi zasobami rozwojowymi czy zaburzeniami dąży do:

  • Nawiązania i utrzymania relacji z jedną stałą osobą.
  • Celowego i sensownego porozumiewania się.
  • Logicznego myślenia i działania.

Stopniowo nabywane kompetencje – w trakcie realizacji tych celów rozwojowych w kolejnych stadiach - są podstawą uzyskiwania coraz większych sprawności i umiejętności życiowych, a kluczową rolę we wspieraniu rozwoju odgrywa relacja z drugim człowiekiem. Naturalne emocje, zainteresowania, dążenia – przejawiane swobodnie w kontakcie z opiekunem – są podstawą, na której rozwijają się dalsze umiejętności emocjonalne, społeczne, umysłowe. Język, komunikacja, procesy intelektualne rozwijają się poprzez relację z drugą osobą i usposabiają do wymiany emocjonalnie znaczącej. Emocje są tym, co integruje w jedno przeżycie stany z różnych sfer: zmysłowej, motorycznej, poznawczej. Dla rozwoju najważniejsze są doświadczenia nabywane w najwcześniejszych stadiach rozwoju.

Jeszcze raz podkreślę podstawowe założenie, że prawdziwy i harmonijny rozwój jest możliwy tylko w relacji z drugą osobą. Przyjrzyjmy się koncepcji, jak ta więź się tworzy:

Powstawanie więzi dziecko-matka

Mówiąc o przywiązaniu, więzi,  relacji dziecko-matka (lub z innym stałym opiekunem) przywołuje się teoretyczną koncepcję J. Bowlby’ego. Według niej dzieci  rodzą się z wielką potrzebą (czy wręcz instynktem), który ukierunkowuje  go na pozyskiwanie od opiekuna jak najwięcej opieki i uwagi. Są tez wyposażone w instrumenty zapewniające ich utrzymanie. Są to krzyk i płacz, później uśmiech, które wiążą się z takim zachowaniem matki, by być blisko dziecka i zaspakajać jego potrzeby. Z tego wyrastają relacje przywiązaniowe z matką (rodzicem bądź innym stałym opiekunem), którzy stają się osobą podstawową, do której dziecko to przywiązanie kieruje.

Relacja ta rozwija się i utrwala przechodząc przez 4 typowe fazy:

1. Pierwsza faza nazywa się niezróżnicowaną gdyż zachowanie dziecka jest takie samo do wszystkich niezależnie od tego, czy są to rodzice czy osoba obca.

2. Jednak około 11 – 12 tygodnia dziecko zaczyna różnicować osoby, pozostające z nim w stałym kontakcie. Kieruje wybiórczo do nich sygnały, jest na nich zorientowane. Częściej inicjuje interakcje w stosunku do jednej osoby, przeważnie matki. Osobie tej (matce) łatwiej jest uspokoić dziecko, gdy płacze.

3. Następna faza to utrwalanie przywiązania. Dziecko aktywnie podąża za matką (np.: raczkuje) i protestuje, gdy matka się oddala. Płacze, gdy następuje sytuacja rozłąki. Wraz z rozwojem poruszania się i komunikacji werbalnej i niewerbalnej dziecko i opiekun mogą coraz bardziej wpływać na swoje zachowanie.

Gotowość do wykształcenia przywiązania pozostaje szczególnie aktywna do końca pierwszego roku życia. W dalszych latach życia przywiązanie jest wykorzystywane jako bezpieczna baza do eksplorowania, zdobywania społecznego i poznawczego doświadczenia.

4. W wieku dwóch-trzech lat dziecko zaczyna sobie radzić z rozłąką, gdy nie jest ona zbyt długa i znajduje się pod opieka znanej osoby.  Dopiero w czwartym roku życia pojawiają się istotne zmiany w relacjach przywiązaniowych – dzieci są zdolne do powstrzymania swoich reakcji, ale też potrafią równocześnie operować różnymi perspektywami: swoimi i opiekuna, które mogą być różne. Dziecko potrafi zaakceptować perspektywę opiekuna i uwzględnić ją w swoim działaniu:  np. chłopczyk mówiący matce podejmującej pracę „Ty idź, a ja na Ciebie poczekam”.

Jakość relacji powyżej 12 miesiąca życia można oceniać w pewnych wyróżniających się kategoriach: więź ufna, lękowa, bądź zdezorganizowana. Kategorie te są dość trwałe i określają sposób radzenia sobie z rozstaniem i sposoby pozyskiwania wsparcia emocjonalnego, a tym samym wzbogacania zasobów rozwojowych, regulowania reakcji emocjonalnych oraz rozumienia zachowań swoich i zachowań innych osób. Maja też swoje konsekwencje dla zdrowia psychicznego. Ufna więź zabezpiecza dziecko. Działa ochronnie, przywraca w miarę szybko do stanu równowagi po traumie rozstania. Pozostałe kategorie więzi implikują utrzymywanie się niepokoju, zmniejszenie eksploracji otoczenia, trwałe pozostawanie w negatywnych emocjach i przeżyciach, brak reakcji poszukiwania pocieszenia i redukcji stresu.

Przywiązanie jest mechanizmem psychologicznego funkcjonowania, ale znajduje swoje odbicie na poziomie neuronalnym , w tworzeniu i utrwalaniu połączeń mózgowych. Interakcje z opiekunem regulują  fizjologiczne reakcje na stres działając jak zewnętrzny neuroregulator poprzez wdrukowywanie wczesnych doświadczeń psychospołecznych w struktury neurobiologiczne.

Złożony proces rozwoju dziecka składa się z wielu elementów wzajemnie ze sobą powiązanych.  W dalszej kolejności przedstawimy możliwy wpływ przywiązania na kształtowanie wymienionych  na początku tego opracowania dążeń i kompetencji rozwojowych - to znaczy komunikowania się i wymiany oraz podstaw funkcjonowania poznawczego w pierwszym okresie życia.

Komunikacja i wymiana w relacji rodzic-dziecko.

W tym obszarze warto trochę miejsca poświecić jakości wczesnych kontaktów pod kątem właściwego odczytywania sygnałów dziecka, umiejętności ich interpretowania i  nadawania im psychologicznego znaczenia. Wystarczająco dobra matka (Winnicott) oferuje dziecku wiele reakcji, które wyraźnie odnosi do niego i tylko do niego. Jednocześnie jest wrażliwa na sygnały płynące od dziecka, okazuje, że je zauważyła i rozumie. Pokazuje to przez odzwierciedlenie stanów emocjonalnych, potwierdzenie słowem, nazwanie. Umie pobudzić dziecko do dalszych prób wywoływania reakcji u innych osób. Komunikacja w miarę wzrastania wzbogaca się i różnicuje. Przenoszona jest przez różne kanały: mimikę, gesty, zsynchronizowane ruchy ciała, słowa, wymianę informacji , myśli i pojęć. W tym wzrastaniu ważna jest nie tylko forma, ale także chęć do ich wyrażania oraz zaangażowanie w wymianę, w ten specyficzny dialog, wyrażony poprzez wzajemność i obustronne dostrajanie się. W tej wzajemnej wymianie powstają u dziecka wyobrażenia i oczekiwania, jak zareaguje w stosunku do niego osoba dorosła. Powstają schematy - które są dość trwałe i choć ukształtowane bardzo wcześnie - mogą utrzymywać się przez całe życie. Są bazą dla uregulowania emocji i doświadczania siebie jako kogoś odrębnego i indywidualnego.

Komunikacja to też przekazywanie sobie, czy się rozumiemy i jak się rozumiemy. Pierwszy element tego porozumienia to wypracowywanie wspólnych „kodów” – ruchowego, zmysłowego, językowego, symbolicznego. Wszystkie zabawy mogą zawierać cechy rozmowy, czyli wymiany „kodów” ; naprzemienności na wyrażanie siebie, na ekspresje, na zasygnalizowanie swojego stosunku emocjonalnego. Drugim ważnym elementem porozumienia jest skupianie uwagi na tym samym obiekcie i podejmowanie w związku z tym aktywności. Według H. Olechnowicz (za Schafferem) nazywane jest to  epizodami wspólnego zagazowania. Najprostszy to kierowanie wzroku dziecka na ten sam obiekt. Ze strony dziecka również występuje zarządzanie reakcjami dorosłego. Te umiejętności wzajemnego dostosowywania się są podstawą budowania i wykorzystania potencjału rozwojowego w procesie spostrzegania, zapamiętywania, tworzenia uogólnień oraz uczenia się regulacji zachowań.

Powstaje podstawowe dla nas pytanie: jak nieprawidłowy rozwój może łączyć się z kształtowaniem przywiązania i postawania ufnej więzi, która jest podstawą prawidłowego rozwoju. Należy jeszcze raz wrócić do jednego z najważniejszych założeń o rozwoju podanych na wstępie, a sformułowanych przez amerykańskich badaczy YP. Sonkoff i DA. Philips (za G.Kmitą), którzy taką wiedzę o wczesnym rozwoju zarekomendowali do praktycznego i powszechnego wykorzystywania: „Przebieg rozwoju we wczesnym dzieciństwie można zmieniać poprzez wczesne interwencje. Zmiany te następują w kontekście relacji z drugą ważną dla dziecka osobą”.

Relacje rodzic-dziecko a utrudnienia rozwoju.

Przeanalizowanie sytuacji dziecka niepełnosprawnego, obciążonego elementami nieprawidłowego rozwoju  w aspekcie kształtowania się przywiązania pozwala na sformułowanie problemów i utrudnień, jakie mogą powstać w tworzeniu relacji, a tym samym wpływać na jego rozwój poprzez kształtowanie mechanizmów więzi.

  1. Mniejsza żywotność dziecka w zespołach implikujących upośledzenie bądź opóźnienie w rozwoju umysłowym może powodować zachowania rodziców skierowane na wymuszanie większej aktywności dziecka, a w efekcie pozostawiając mniej przestrzeni i czasu na własną aktywność dziecka w dostępnym jemu tempie i rytmie i koniecznej synchronizacji działań.
  2. Mocno nadwerężona stała uwaga rodziców w opiece nad dzieckiem, trudności w uspakajaniu i kojeniu cierpień budzi negatywne przeżycia rodziców, obwinianie się za niepełnowartościowość w roli rodzicielskiej, macierzyńskiej, zakłóca to ich poczucie bezpieczeństwa i bycie bezpieczną bazą dla dziecka.
  3. Odbieranie rozwoju w kategoriach norm i obserwowanie osiągnięć dziecka, a głównie ich braków powoduje, że rodzice w relacjach z dziećmi przyjmują postawę dyrektywną, natarczywą. W związku z tym zamykają dziecku przestrzeń swobody i wyboru niezbędną dla inicjatywności i swobodnej eksploracji ograniczając swoją role we wzmacnianiu więzi emocjonalnej. Badaniawykazują, że rodzice dzieci z Zespołem Downa częściej wchodzą w role nauczycieli, objaśniają, demonstrują, wymuszają według nich właściwa odpowiedź lub reakcję. W tego typu relacji nie ma miejsca na wzbogacanie i różnicowanie kontaktu.
  4. Informacje o nieprawidłowym rozwoju dziecka powodują  reakcje kompensacyjne w postaci tworzenia otoczenia z nadmiarem zabawek i urządzeń ułatwiających i uatrakcyjniających jego życie. Dziecko ma trudności w ich różnicowaniu, a rodzice skupiają się  na wzbudzeniu zainteresowania każdą z nich niwelując tym samym wszystkie progi dochodzenia do samodzielności. Ustalenie kodu wzajemnego porozumienia jest niemożliwe: działają obok siebie, a nie ze sobą. Badania również i w tym zakresie dostarczyły danych, że matki dzieci gorzej czy wolniej rozwijających się dawały propozycje zabaw, które w małym stopniu przystawały do tego, czym dziecko było zajęte i zainteresowane; podczas gdy matki nie obciążone problemem pozostawały w kręgu tego, czym dziecko aktualnie się zajmowało.
  5. Operowanie czasem ważne dla budowania relacji bywa przesunięte w niekorzystną stronę. U dzieci opóźnionych jak i objawiających tylko nadpobudliwość prowokuje się szybsze reakcje niż to potrafią. Dorośli ignorują fakt, że trzeba dłużej poczekać na wywołanie reakcji bądź poczekać na wygaszenie pobudzenia u dziecka i dostosowania się do poleceń. Spieszą się z podsuwaniem odpowiedzi jakiej oczekują, nie akceptując odpowiedzi własnej dziecka.
  6. Obserwuje się skłonności do traktowania dzieci jako młodszych – mówi się wyższym głosem, stosuje się zdrobnienia i uproszczony kod językowy. Obserwuje się to zwłaszcza w przebiegu manifestujących się opóźnieniem mowy. Taka adaptacja dostarcza dziecku złych wzorów oraz brak zachęty do funkcjonowania na dialogowym, wyższym poziomie.
  7. W momencie otrzymania niekorzystnej diagnozy rodzice odblokowują złe, negatywne emocje w stosunku do siebie, a w stosunku do dziecka reakcje zamrożenia emocjonalnego, prezentowane w postawie „nic się nie stało, wszystko jest porządku”. Reagująca w ten sposób matka staje się niedostępna dla dziecka, bo pilnuje główne trzymania emocji w ryzach. Proces porozumiewania się to dostrzeganie sygnałów i prób porozumienia i wymiany, zawarty jest w ruchach rąk, pozycji ciała, mimice, gdy się zwraca do dziecka. Nieodreagowane emocje są mylące dla dziecka - są niespójnym sygnałem trudnym do odczytania, sztucznym uśmiechem, sztywnymi ruchami, niepokojącym dla dziecka drżeniem rąk. W takim stanie nie odczytanych właściwie emocji i niewłaściwie wyrażonych, zdolność do ich interpretowania zarówno u dziecka jak i u dorosłego jest zakłócona i zmieniona. Na przykład podnoszenie rąk do twarzy matki będącej w negatywnych emocjach może być odczytane przez nią jako zamiar ataku i złości, a nie zaciekawieniem i pieszczotą.
  8. Konstruktywna strategia radzenia sobie z problemami poprzez poszukiwanie informacji i wiedzy może też mieć negatywną stronę, jeśli prowadzi do ciągłych, samonapędzających się poszukiwań. Większa jest koncentracja  na poszukiwaniu pomocy zewnętrznej, a zaniedbanie wsparcia, które może płynąć z dobrze nawiązanej więzi z dzieckiem. Przyjmowanie wielu technik terapeutycznych skupia rodziców na obserwowaniu braku kompetencji dziecka, a nie na budowaniu więzi i kontaktów.  Dla dziecka tworzy środowisko nasycone kategoriami słaby, biedny, wymagający pomocy.
  9. Wielorakie i pogłębione badania w celu dociekania przyczyn powodują pobyty w szpitalach,  gwałtowne i niezrozumiałe odseparowanie od matki, narażają na tworzenie więzi lękowej lub zdezorganizowanej. Poddawanie dziecka bolesnym zabiegom, badaniom pod nieobecność matki, naznaczają negatywnymi przeżyciami i uniemożliwiają korzystanie z chroniących elementów przywiązania

Wymieniliśmy tutaj sporo elementów naruszających warunki rozwojowe. Jeszcze więcej można ich  obserwować w codziennej rzeczywistości. Połączone z przyjętymi jako podstawowe założeniami rozwoju posłużyły do tworzenia całościowych programów działania Ośrodków Wczesnej Interwencji: Ośrodka Terapeutycznego przy Katedrze Psychologii Klinicznej oraz w  pracy Ośrodka dla Dzieci z zaburzeniami rozwojowymi przy Polskim Towarzystwie Psychologicznym.

Hanna Olechnowicz – twórczyni tego miejsca - w publikacji„Jaskiniowcy zagubieni w XXI wieku” przedstawiła jako podstawowe punkty programowe: ożywianie więzi międzyludzkich oraz takie działania, by małe dziecko było sprawcą, mogło poczuć się kimś i przeżywało radość.

Na zakończenie przytoczymy zarys programu pomocy terapeutycznej dla matek dzieci z Zespołem Downa japońskich autorów: CH. Tanaka i Y.Niwa (za E. Pisula), przyjmujących, że najważniejsze w tworzeniu warunków rozwojowych jest podtrzymywanie i wspieranie relacji matka-dziecko.

I. Odreagowanie emocji związanych z otrzymaniem diagnozy.

II. Wspieranie matki w dostrzeganiu prób komunikowania podejmowanych przez dziecko.

III. Rozwijanie zdolności do rozumienia tych komunikatów i ich interpretowania.

IV.  Nauka właściwych odpowiedzi na sygnały dziecka.

 

Podziel się na:
  • Facebook
  • Śledzik
  • Grono.net
  • Gadu-Gadu Live
  • Wykop
  • Twitter
  • Blogger.com
  • Blip
  • Google Buzz
  • Google Bookmarks
  • MySpace
  • RSS
  • PDF
  • Drukuj
  • email
  • Dodaj do ulubionych

Komentarze są zamknięte.