Pobawmy się w… matematykę!

Blanka Adamczuk – mgr psycholog

Rozwój kompetencji matematycznych dziecka – zabawy konstrukcyjne

 

Z czym kojarzy się Państwu słowo „matematyka”?

Z zeszytem w kratkę? Mnożeniem pod kreską? Ołówkiem, linijką i cyrklem? Długim rzędem cyfr? Kalkulatorem?

A może z czymś zupełnie innym?

Z piramidami egipskimi?

Z budową własnego domu? Wyliczeniami, ile co będzie kosztować? Mierzeniem długości belek na dach?

A może z robieniem ciasta?

Matematyka, z którą zetknęliśmy się w szkole, często wydaje się być trudna i oderwana od naszego życia. Jednak MATEMATYKA, jako nauka, ma swój bardzo ważny wymiar praktyczny, z którym stykamy się w różnych codziennych sytuacjach. Oczywiście, większość zdobyczy współczesnej techniki nie byłoby możliwa bez rozwoju matematyki – pomyślmy choćby o telewizji, komputerze, czy telefonie komórkowym.</p>

Jednak chcę zwrócić uwagę Państwa przede wszystkim na wiedzę i umiejętności matematyczne, którymi każdy z nas posługuje się na co dzień, choć nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę. Ot, chociażby przygotowanie ciasta czy naprawa stołka z ułamaną nogą. Nawet jeśli składniki do ciasta dodajemy „na oko”, to zachowujemy odpowiednie proporcje – a to jest właśnie matematyka, czyli w tym przypadku określanie ilości, wagi itp. – pojęcia „mniej”, „więcej”, „tyle samo”, „przedział” (więcej niż…, ale mniej niż…). Dopasowanie odpowiedniej deski, porównanie długości i przycięcie, aby stołek stał „równo” – tu także wykorzystujemy nasze kompetencje matematyczne.</p>

Podobnie i dzieci – zanim pójdą do szkoły i zaczną zapisywać cyfry w zeszycie oraz obliczać wynik dodawania czy dzielenia – z matematyką mają do czynienia w wielu codziennych sytuacjach. Matematyka (i fizyka) jest obecna w takich aktywnościach dzieci, jak: krojenie gotowanego ziemniaka, nalewanie wody do szklanki, wkładanie kamyczków do pustej butelki, przesypywanie piasku z wiaderka na przyczepę samochodu-zabawki, rzucanie piłką czy zabawa klockami.</p>

 

W jaki sposób dziecko nabywa kompetencje matematyczne bawiąc się klockami?

 

Dzieci klockami zaczynają się interesować dość wcześnie – około 18 miesiąca życia. Początkowo zabawa polega na stawianiu małych wież – składających się z 2-3 klocków. Trochę starsze dzieci zaczynają ustawiać mury – kilka, kilkanaście klocków jeden obok drugiego w rzędzie. Kolejnym etapem jest tworzenie budowli trójwymiarowych.

 

Przyjrzyjmy się zabawie dwóch chłopców:

 

Maciek (5 lat) układa z długich, drewnianych klocków garaż. Krzyś (3,5 roku) ładuje klocki na plastikową wywrotkę i zawozi Maćkowi na budowę.

 

Krzyś stara się wybierać z pudełka tylko klocki o określonej wielkości (takie, jakich używa Maciek), choć czasem zaplącze się jakiś inny klocek, także podłużny, ale o innej długości czy szerokości. Wtedy Maciek odrzuca go na bok, wcześniej pokazując bratu ze słowami: „Ten nie. Za cienki. Nie pasuje.”

Chłopcy porównują wymiary klocków (długi, szeroki) i posługują się pojęciami matematycznymi: taki sam – inny; długi – krótki. Grupują klocki w zbiory według wielkości. Doświadczają (choć jeszcze nie używają) pojęcia bryły (bo każdy klocek to geometryczna bryła) oraz zależności ciężaru klocka od jego wielkości i materiału, z którego jest wykonany.

 

Krzyś ładuje klocki na ciężarówkę. Samochód zapełnia się. Kolejny dołożony klocek spada. Krzyś podnosi klocek i wkłada go ponownie. Klocek znowu zsuwa się na bok. Ta sytuacja powtarza się kilka razy – w końcu Krzyś mówi do siebie „Dużo jest” i zawozi klocki Maćkowi.

Chłopiec uczy się szacować ilość i objętość („Dużo jest”). W praktyce doświadcza znaczenia pojęć pusty-pełny. Sprawdzając kilka razy, czy jednak jeszcze jeden klocek się nie zmieści, wykorzystuje podstawową metodę zdobywania wiedzy poprzez próby i błędy, a także bada związki przyczynowo-skutkowe.

Jadąc samochodem z klockami, Krzyś wykorzystuje mapę przestrzenną pokoju, w którym bawi się z bratem. Pamięta, że po prawej (jeszcze nie umie powiedzieć, która jest prawa strona) stoi krzesło i omija je. Pokonuje określoną odległość. Był daleko od budowanego garażu, a teraz jest tuż obok.

 

Maciek buduje ściany, uważnie kładąc jeden klocek na drugim i wyrównując krawędź. Potem chce zrobić dach. Ale klocek jest za krótki – nie można oprzeć go na dwóch równoległych ścianach. Maciek kilka razy próbuje tak położyć klocek, aby tworzył on część dachu. Gdy mu się to nie udaje, rozbiera jedną ścianę, przysuwa najniższy klocek bliżej drugiej ściany i wtedy mierzy przykładając klocek. Dopiero widząc, że teraz już odległość nie jest zbyt duża, od nowa buduje brakującą ścianę, a następnie przykrywa garaż pojedynczą warstwą klocków, tworząc w ten sposób dach.

 

Klocki mają określoną wielkość: rozmiar i ciężar. Układając je obok siebie lub jeden na drugim, chłopiec uczy się oceniać odległości. Dokonuje klasyfikacji – wszystkie używane przez niego klocki mają mieć takie same wymiary, choć na kolor chłopiec już nie zwraca uwagi.

Maciek także uczy się metodą prób i błędów – widząc, że nie uda mu się przykryć budowli posiadanymi klockami, postanawia zmienić jej wielkość i przebudowuje jedną ze ścian. Teraz jednak najpierw mierzy odległość, używając do tego klocka.

 

W czasie swobodnej zabawy chłopcy zdobywają wiedzę i rozwijają umiejętności, które potem będą im przydatne zarówno w szkole, jak i w dorosłym życiu. W dodatku nie są to tylko zdolności matematyczne, lecz także kompetencje społeczne i osobowe. Bracia podzielili się zadaniami zgodnie z możliwościami i zainteresowaniem: jeden buduje, drugi dowozi materiały. Starszy z chłopców instruuje młodszego, jaki rodzaj budulca jest mu potrzebny. Obaj potrafią zaplanować pracę i wyznaczyć etapy umożliwiające wykonanie zadania: Krzyś decyduje „Jest dużo” i odjeżdża ciężarówką, pozostałe klocki zostawiając na następny transport. Maciek postanawia rozebrać część już wykonanej budowli po to, aby wprowadzić zmiany i móc zrealizować swój zamysł.

 

Rola dorosłego

Dosyć często dzieci nie potrzebują nas, dorosłych, do zabawy klockami. Czasem nawet złoszczą się, jeśli próbujemy coś poprawić lub doradzić. Warto w takich sytuacjach uszanować ich potrzebę samodzielności. Nie znaczy to jednak, że w ogóle nie powinniśmy okazywać swojego zainteresowania. Dla dziecka jest ważne, żeby mama, tata (czy inna znacząca osoba) zauważała, co ono robi. Takie wypowiedzi, jak: „Widzę, że budujesz” lub „Jestem ciekawy, co to będzie” są dla dziecka sygnałem, że jest ważne dla rodziców. W dodatku, o ile dzieci zwykle nie lubią, jak dorośli się im wtrącają, to zazwyczaj chętnie rozmawiają o tym, co robią samodzielnie. Dzięki takim rozmowom mamy okazję poszerzyć zasób słownictwa używanego przez dziecko oraz pogłębić rozumienie przez nie pojęć. Warto opisywać to, co robią dzieci, np.: „Zbudowałaś wysoką wieżę, aż z 5 klocków” lub „Wybrałeś same niebieskie klocki, a most zrobiłeś z czerwonych”. Pomaga to dzieciom nie tylko uczyć się znaczenia kolejnych słów (np. wysoki czy czerwony), ale też budować poczucie własnej kompetencji i dumy.

Zabawy konstrukcyjne – poza walorami wspomnianymi wyżej – dostarczają także doświadczeń, które są konieczne, aby dziecko w wieku szkolnym rozumiało, o co chodzi w mnożeniu, czy dzieleniu, co to są ułamki i jak wykonywać na nich działania. Układając klocki o różnych, ale proporcjonalnych wymiarach (np. takich, że dwa mniejsze klocki mają tę samą długość co jeden większy), dziecko zapoznaje się praktycznie z ideą proporcji i nabywa intuicyjną wiedzę, którą później – w szkole – będzie umiało wyrazić za pomocą symboli matematycznych.

Manipulując klockami dziecko rozwija także wyobraźnię przestrzenną – ten sam klocek widzi raz z jednej, raz z drugiej strony, za każdym razem pod innym kątem. W dodatku ten sam klocek „zachowuje się” w różny sposób, w zależności od tego, jak zostanie położony – czasem jest stabilny, innym razem zsuwa się powoli, a kiedy indziej niespodziewanie dla dziecka spada. Dziecko doświadcza czym jest równowaga i uczy się, jak ją osiągnąć. Wybór klocków odpowiednich do wzniesienia zamierzonej budowli jest świetnym ćwiczeniem na klasyfikowanie i wyodrębnianie obiektów zgodnie z określoną cechą: raz będą potrzebne klocki tylko zielone, o różnych kształtach – innym razem kolor nie będzie miał znaczenia, za to ważne się okaże, aby były to takie same sześciany. Zanim dziecko pozna nazwy figur i brył geometrycznych, uczy się je rozpoznawać i wyodrębniać spośród innych kształtów.

Warto też wspomnieć, że zabawy konstrukcyjne rozwijają w dzieciach dyspozycje, które są ważnym składnikiem dojrzałości szkolnej, a także po prostu ułatwiają nam dorosłe życie. Mam tu na myśli:

  1. Gotowość godzenia się z porażką, ale też podejmowania wielu prób rozwiązania problemu – jak to było w przypadku Maćka, który najpierw przymierzał klocki, aby zrobić z nich dach, a w końcu rozebrał jedną ze ścian i zbudował ją bliżej drugiej.
  2. Zaufanie do własnych sił i możliwości – Maciek nie zraża się początkowym niepowodzeniem (ściany są za daleko) i sprawdza różne sposoby poradzenia sobie z trudnością, bo wierzy, że sukces jest możliwy.
  3. Otwartość na wiedzę i nowe doświadczenie – Maciek mierzy klockami odległość, a gdy przekonał się, że jest zbyt duża, zmienia swój pierwotny zamysł, dostosowując ustawienie ścian swojej budowli do długości klocków.

Zabawy konstrukcyjne to nie tylko zabawy klockami:

Zabawy pudełkami, kawałkami drewna, kamykami, pustymi doniczkami, czy wszelkimi przedmiotami, które dziecko może nakładać jedno na drugie i/bądź łączyć ze sobą. Dobrze sprawdzają się zwłaszcza duże pudła kartonowe, w których można wycinać otwory bądź przyczepiać dodatkowe elementy (budowa domku lub wozu strażackiego).

Budowanie domków z mebli (krzeseł, stolików, stojaków itp.) i płacht materiałów (np. koca, prześcieradła).

Wznoszenie konstrukcji z drewna – zbijanie, przycinanie, klejenie itp.

Zabawy w piaskownicy: Przesypywanie piasku, ziemi, kamyków. Kopanie dołów. Budowanie zamków z piasku.

Lepienie z plasteliny, masy solnej itp.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Śledzik
  • Grono.net
  • Gadu-Gadu Live
  • Wykop
  • Twitter
  • Blogger.com
  • Blip
  • Google Buzz
  • Google Bookmarks
  • MySpace
  • RSS
  • PDF
  • Drukuj
  • email
  • Dodaj do ulubionych

Komentarze są zamknięte.