Archiwum: Czerwiec 2011

Ojcowie w wychowaniu dzieci

Czy Ojciec jest niezbędny w wychowaniu dziecka? Takie pytanie zadała mi ostatnio dziennikarka prosząc o komentarz raportu zrealizowanego na zlecenie Centrum Rozwoju Zasobów Ludzkich[1] pokazującego, iż w Polsce nadal dominuje model, w którym głównym „filarem” ekonomicznym rodziny jest mężczyzna, a kobieta przejmuje na siebie zadania związane z wychowywaniem dzieci.

Serce Ojca

Ken Kenfield w swojej książce „Serce Ojca” [2]wyróżnia cztery typy ojcowskiej obecności: fizyczną, psychiczną, emocjonalną i duchową.

Obecność fizyczna

to oczywiście czas spędzany ze swoimi dziećmi.

Obecność psychiczna

to stopień zaangażowania w świat dziecka, przykładowo ojciec spędzający głównie czas na oglądaniu telewizji i czytaniu gazety nie będzie ojcem obecnym psychicznie w rodzinie.

Świat emocji

Kolejna obecność to świat emocji. Niestety z wielu przyczyn, głównie  kulturowych, świat emocji był przez wiele, wiele lat uznawany za coś wstydliwego, coś czego raczej nie należy pokazywać na zewnątrz. Przez wiele lat był starannie ukrywany, teraz dopiero powoli odkrywamy jego wartość.

Jeżeli weźmiemy pod uwagę cztery podstawowe emocje, czyli radość, złość, smutek i strach to można powiedzieć, że kulturowo mężczyźni mają znacznie ograniczony dostęp do strachu i smutku, czyli: „chłopaki nie płaczą”, „musisz być odważny” – inaczej mówiąc: „nie bój się”. Kobiety natomiast mają mniejszy dostęp do złości, czyli: „grzeczne dziewczynki się nie złoszczą”, „złość piękności szkodzi”.

Jakie są skutki tych ograniczeń? Statystyki są nieubłagane, przytłaczającą większość osób ze złamanymi kręgosłupami po skokach do wody stanowią młodzi chłopcy, którzy… „niczego się nie bali” i skoczyli.

Trzeba tutaj zdecydowanie powiedzieć, że pierwszymi nauczycielami emocji są dla dziecka rodzice, to jak oni przeżywają swoje emocje jest głównym wzorcem zachowań emocjonalnych dla ich dzieci.  To Ojciec musi pokazać swoim przykładem, że „prawdziwy mężczyzna” może się bać, a nawet czasem sobie popłakać. Szczególnie dla synów ten wzorzec jest niezbędny. To właśnie w tym momencie młodzi chłopcy uczą się świata emocji. Przykład rodzica innej płci, czyli matki nie będzie tu w pełni wiarygodny.

Obecność duchowa

No i wreszcie ostatnia obecność – duchowa. Kenfield ma tu na myśli pokazanie dzieciom systemu wartości, zarówno takich jak wiara czy patriotyzm, jak również tych „codziennych”, jak uczciwość, lojalność. Wg badań Kenfielda ojciec ma zdecydowanie większe prawdopodobieństwo osiągnięcia sukcesu (tzn. że dzieci przyjmą proponowany przez niego system wartości) niż matka.

Co zatem powstrzymuje mężczyzn przed bycia „obecnymi” ojcami w swoich rodzinach?

Najczęstsza odpowiedź to oczywiście brak czasu, czyli „przecież ja pracuję”, „ktoś musi tę rodzinę utrzymać”.

Kolejne odpowiedzi to „żona robi to lepiej ode mnie”, albo „moje dzieci są jeszcze na to za małe lub już za stare”.

Często mężczyźni mówią też „nie wiem, jak być tatą”. Nikt ich tego nie nauczył.  Mężczyźni nie są „obecnymi” ojcami, bo ich ojcowie ich tego nie nauczyli. Nie jest łatwo przerwać dziedziczenie tego modelu ojcostwa.

Mój tata jest OK

Jeżeli jednak chcemy kiedyś usłyszeć od naszego dziecka „mój tata jest OK”, to musimy się sprawdzić na czterech polach działania. Te pola to: zaangażowanie, stałość, znajomość naszego dziecka oraz opiekuńczość. Dlaczego akurat te, a nie inne? Odpowiedź jest prosta – to dzieci tak powiedziały. Kenfield i jego Narodowe Centrum Ojcostwa przez lata zadawali badanym (dzieciom kończącym 18 lat) dwa pytania: czy twój ojciec jest/był OK.? a jeśli tak, to dlaczego tak uważasz? Te cztery obszary to po prostu najczęściej udzielane odpowiedzi.

Zaangażowanie

Czyli ilość i jakość czasu poświęcanego swoim dzieciom. Najważniejsze w tym obszarze jest, aby nasz ograniczony obowiązkami czas dobrze wykorzystać z dziećmi, czyli nie dzielić go z oglądaniem seriali, meczów, serfowaniem po internecie czy gotowaniem. Ważne, aby był to czas poświęcony tylko dziecku. Nawet jeżeli będzie to pół godziny dziennie, to będzie ono bardziej wartościowe niż 2h, ale dzielone z Internetem czy telewizją. Tylko takie „poświęcenie” się dziecku powoduje, że możemy mówić o naszej obecności psychicznej w rodzinie.

Znajomość naszego dziecka

To wiedza o tym, co interesuje naszego syna czy córkę, kto jest ich przyjacielem, czego się obawiają lub o czym marzą. Wiedzę tę nabywamy w drodze dyskretnych obserwacji (nadmiernym wypytywaniem co najwyżej możemy uzyskać odpowiedzi „nie wiem” lub „jestem zmęczona”). Ten obszar świadczy, że ojciec jest „zorientowany w temacie” swoich dzieci, a przez to buduje też u nich szacunek do siebie.

Stałość

Oznacza bycie przewidywalnym dla dziecka. Przewidywalność powinna dotyczyć zarówno moich zachowań, jako człowieka np. okazywania uczuć czy dotrzymywania obietnic, jak też stałości w moich strategiach wychowawczych. Tzn. jeżeli się na coś umawiamy, to nie łamię tych ustaleń następnego dnia i nie zmieniam ich w zależności od tego, czy mi dziś pasują, czy nie.

Opiekuńczość

Zaspokajanie potrzeb dzieci. Potrzeb fizycznych i materialnych, ale też emocjonalnych, poznawczych i psychicznych. To umiejętność  zachęcania i doceniania, to uważne słuchanie i traktowanie z szacunkiem, a przede wszystkim zapewnienie dzieci o tym, że je kochamy, bo to warunek podstawowy i niezbędny do tego, by czuły się bezpiecznie.

 

Praca nad tymi, czterema obszarami daje Ojcom bardzo dużo satysfakcji i zapewnia poczucie spełnienia w roli rodzica. Trzeba tylko się odważyć i zacząć je zgłębiać. Taka jest właśnie rola ojca w wychowaniu dzieci: poświęcanie im czasu, znajomość ich świata, bycie dla nich przewidywalnym oraz zapewnianie realizacji ich potrzeb fizycznych, ale też psychicznych i emocjonalnych, aż wreszcie, a może przede wszystkim zapewnianie ich o swojej miłości i wsparciu.

Nie stać nas na wychowywanie dzieci bez ojców!

Wracając do początkowego pytania o niezbędność ojca w procesie wychowania dzieci warto odnieść się również do wyników badań, które są nieubłagane. Wśród chłopców i dziewcząt wychowujących się bez ojca wzrasta prawdopodobieństwo wystąpienia zachowań niepożądanych, ryzykownych i destrukcyjnych w porównaniu z dziećmi wychowywanymi przez ojców. W przypadku chłopców ucieczki z domu są 63% częstsze, a liczba chłopców używających narkotyki jest większa o 37%. Dwa razy więcej dziewcząt zaszło w ciążę jako nastolatki oraz o 53% zwiększa się prawdopodobieństwo popełnienia samobójstwa[3]. Zarówno ucieczki z domu chłopców, jak i wczesne ciąże dziewczyn są często przejawem „poszukiwania” swojego Ojca u innych mężczyzn. Te dane są porażające. Nie stać nas na wychowywanie dzieci bez ojców!

Tym bardziej, że kolejne badania potwierdzają pozytywny wpływ zaangażowanych ojców na swoje dzieci.  Chłopcy i dziewczęta z takich rodzin częściej:

  • Mają wysokie poczucie własnej wartości.
  • Są mniej podatne na wpływ grupy rówieśniczej.
  • Okazują empatię.
  • Są ciekawi świata i kreatywni.

Takie dzieci czują się bardziej bezpieczne i doceniane, więc mogą całą swoją energię poświęcać na rozwój i uczenie się, a nie na walkę o to, czego im najbardziej brakuje.

 

 

Michał Wroński – psycholog i trener umiejętności społecznych. Od wielu lat współpracuje z Fundacją Rozwoju Dzieci im. Komeńskiego oraz Inicjatywą tato.net, gdzie prowadzi warsztaty dla Ojców w oparciu o metody Kena Kenfilda z Narodowego Centrum Ojcostwa w Kansas City (USA). Artykuł powstał na podstawie doświadczeń wielu warsztatów przeprowadzonych dla Ojców w całej Polsce oraz w Rosji i na Ukrainie.


[1] Badanie ilościowe i jakościowe pracodawców i pracobiorców w ramach projektu systemowego: Godzenie ról rodzinnych i zawodowych kobiet i mężczyzn Raport z badań jakościowych i ilościowych, Warszawa, 29.09.2009 r.

[2] Na podstawie „Serce Ojca” Ken Kenfield, instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 2007

[3] Badania Narodowe, Gallup Organization of Princeton, 1996

 

 

Gotowość dziecka do podjęcia nauki szkolnej

Magdalena Korsak - pedagog przedszkolny.

Od roku szkolnego 2012/ 2013 wszystkie dzieci sześcioletnie obejmie obowiązek szkolny. To, co się zmienia, to wiek, w jakim dzieci rozpoczną naukę szkolną.. Od września 2012 roku do pierwszej klasy trafią sześciolatkowie oraz część dzieci urodzonych w drugiej połowie roku, którzy we wrześniu będą jeszcze kalendarzowymi pięciolatkami. Warto o tej zmianie pamiętać, bo to oznacza, że do szkoły przyjdą uczyć się dzieci o rok młodsze niż dotychczas. Dlatego warto zastanowić się, co dla nas – wychowawców, nauczycieli i rodziców- oznacza sformułowanie „gotowość dziecka do szkoły”.

Podstawa programowa wychowania przedszkolnego wskazuje, że to, co nauczyciel i rodzic mają obserwować, a nauczyciele diagnozować to gotowość przedszkolna dziecka, rozumiana jako gotowość dziecka do podjęcia nauki szkolnej. Trzeba wiec odpowiedzieć na pytanie: co to znaczy, że dziecko jest gotowe do podjęcia nauki szkolnej.

Gdybyśmy zadali je rodzicom, otrzymamy różne odpowiedzi związane z odmiennymi doświadczeniami „szkolnymi”. Często wymieniają takie umiejętności jak:

- czytanie

- pisanie

- posiadanie wiedzy z różnych zakresów

- śpiewanie piosenek

- mówienie wierszyków

- rozwiązywanie zadań i wypełnianie kart pracy

ale również umiejętności;

- samoobsługowe

- dłuższej koncentracji „na lekcji”.

Nie wszystkie z wyżej wymienionych mają swoje uzasadnienie w podstawie programowej wychowania przedszkolnego i nauczania początkowego w klasach I- III.

W tym rozporządzeniu MEN obowiązującym nauczycieli przedszkolnych i edukacji wczesnoszkolnej opisane są kryteria programowe, które wyznaczają oczekiwania kierowane do dziecka kończącego przedszkole i rozpoczynającego naukę w klasie pierwszej. Mogą one być punktem odniesienia w ocenianiu przez nauczycieli i rodziców osiągniętej przez dziecko gotowości do nauki szkolnej, która stanowi jeden z podstawowych wyznaczników dobrego startu szkolnego.

Gotowość sześciolatka do podjęcia nauki w szkole

O osiągnięciu gotowości szkolnej przez sześciolatka można mówić, gdy dziecko:

- poprawnie mówi i ma umiejętności językowe potrzebne do porozumiewania się z innymi

-umie dekodować informacje

- ma umiejętności potrzebne do nauki pisania

- ma umiejętności matematyczne potrzebne do kształtowania pojęcia liczby naturalnej

- jest sprawne fizycznie

- potrafi regulować swoje zachowanie

- wypowiada się za pomocą ekspresji w ruchowej, muzycznej, plastycznej.

W te hasła należy wpisać treść odpowiadającą możliwościom większości szcześciolatków- dzieci kończących edukację przedszkolną.

Co to znaczy, że sześciolatek poprawnie mówi?

Poprawność mowy analizujemy w kontekście artykulacji, gramatyki, fleksji i składni. Dziecko sześcioletnie powinno już poprawnie wymawiać wszystkie głoski (artykulacja) oraz wypowiadać się przynajmniej prostymi zdaniami(składnia, gramatyka). Powinno również poprawnie odmieniać części mowy (fleksja).

Co to znaczy, ze sześciolatek ma umiejętności językowe potrzebne do porozumiewania się z innymi?

Dziecko potrafi już przekazać swoje myśli, sądy i opowiedzieć o swoich potrzebach zarówno w sytuacjach codziennego życia (takich jak zabawa z rówieśnikami, rozmowa z wychowawca czy innym dorosłym) jak i podczas zajęć, (gdzie np. ma odpowiedzieć na zadane pytanie, sformułować swoje pytanie czy własny sąd lub wypowiedzieć się na określony temat). Równie ważną umiejętnością jest słuchanie i rozumienie tego, co inni do niego mówią.

Co to znaczy, ze sześciolatek potrafi dekodować informacje?

Dziecko od urodzenia styka się z zakodowanymi w różny sposób informacjami. Można obserwować, jak niemowlak odczytuje mimikę „rozmówcy” i dostraja się do niej. Przedszkolak zauważa i odczytuje informacje zakodowane na przykład za pomocą schematycznych obrazków (piktogramów), symboli, znaczków, gestów, kolorów czy kształtów. Jest zainteresowany również samodzielnym kodowaniem własnych informacji. Rozumie sens kodowania i dekodowania jako zapisywanie i odczytywanie informacji oraz jej przekazywanie innym. Kodowanie i dekodowanie informacji jest wstępem do czytania pisania.

Co to znaczy, ze sześciolatek ma umiejętności potrzebne do nauki czytania i pisania?

Dziecko układa krótkie zdania (np. do obrazka sytuacyjnego). Dzieli zdania na wyrazy a wyrazy na sylaby. Wyodrębnia głoski w słowach o prostej budowie. Do tego potrzebny jest dobrze rozwinięty słuch fonematyczny. Dziecko gotowe do nauki czytania i pisania poprawnie różnicuje dźwięki i wyodrębnia je spośród innych, potrafi rozpoznać głoski w prostych wyrazach (np. wyraz „oko, nos, kot), dokonuje analizy i syntezy sylabowej (np.. mówi „jak robot”: i-dę do przo-du)

Pisanie to bardzo złożona czynność. Dlatego można wyodrębnić umiejętności cząstkowe, potrzebne do jej wykonywania. Są to: analiza i synteza wzrokowa, koordynacja ruchowo-wzrokowa, orientacja przestrzenna, pamięć wzrokowa, prawidłowy chwyt pensetkowy ołówka (kredki itp.), regulowanie napięcia mięśniowego oraz silna motywacja oparta na potrzebie zapisywania swoich myśli i przekazywania ich innym ludziom (rozumienie sensu pisania).

Podstawa programowa wychowania przedszkolnego nie wymaga od dziecka, że będzie ono czytało i pisało przed pójściem do szkoły podstawowej. Program I klasy zakłada, że nauka czytania i pisania będzie prowadzona jednocześnie jako dopełniające się czynności kodowania i dekodowania informacji za pomocą symboli liter.

Co to znaczy, ze sześciolatek ma umiejętności matematyczne potrzebne do kształtowania pojęcia liczby naturalnej?

Dziecko w wieku przedszkolnym przechodzi od myślenia konkretnego – opartego wyłącznie na manipulacji przedmiotami do myślenia konkretno- wyobrażeniowego – opierającego się coraz częściej na wyobrażaniu sobie operacji matematycznych i przeprowadzaniu ich w myślach. Liczenie na konkretach utrzymuje się jeszcze długo i jest normą również w klasach I – III szkoły podstawowej, gdy dziecko pomaga sobie liczeniem na palcach czy liczmanach podczas operacji zapisywanych już symbolami (cyframi).

Poprawne liczenie to nie jedyna umiejętność matematyczna, której oczekuje się od dziecka dojrzałego do szkoły. Dziecko powinno już umieć:

- liczyć poprawnie na przedmiotach, rozpoznawać poprawne i niepoprawne liczenie

- rozumieć, ze ostatni z wymienianych liczebników oznacza liczbę wszystkich liczonych elementów

- dodawać i odejmować (na konkretach) bez przekraczania progu dziesiętnego

- klasyfikować przedmioty (na poziomie kolekcji)

- orientować się w przestrzeni i w schemacie swojego ciała

- ustalać równoliczność dwóch zbiorów

- łączyć przyczynę i skutek oraz przewidywać, co się może zdarzyć

- mierzyć żnymi sposobami.

Co to znaczy, ze sześciolatek jest sprawny fizycznie?

Wiek przedszkolny nazywany jest „złotym wiekiem motoryki”. Oznacza to, ze stanem charakterystycznym dla człowieka w tym czasie jest ruch. Dlatego potrzebuje czasu i przestrzeni oraz różnorodnych sprzętów i narzędzi, aby zaspokoić wzmożoną potrzebę ruchu. Pojawiają się i są doskonalone takie umiejętności ruchowe

motoryki dużej jak:

- skakanie obunóż i na jednej nodze

- przeskakiwanie

- chodzenie po równoważni

- wspinanie się

- wchodzenie i schodzenie po schodach krokiem naprzemiennym

- rzucanie w określonym kierunku

- łapanie oburącz przedmiotów średniej wielkości

- kontrolowanie kierunku, siły i celu ruchu

- naśladowanie pokazywanego ruchu

- świadome tworzenie własnego ruchu

- samodzielne huśtanie się na huśtawce

- jazda na rowerze bez bocznych podpórek

motoryki małej jak:

- coraz bardziej precyzyjne rysowanie na formacie A-4

- malowanie farbami i pędzlem na różnym formacie

- lepienie form przestrzennych

- wydzieranie prostych form

- naklejanie

- prawidłowy chwyt nożyczek i wycinanie form „po narysowanych kształtach”

- posługiwanie się sztućcami (również widelcem i nożem przy krojeniu jedzenia)

- posługiwanie się narzędziami codziennego użytku i sprawne wykonywanie takich czynności jak: nalewanie do kubka, przenoszenie talerza z jedzeniem, mieszanie płynu, smarowanie chleba, krojenie (np. ogórka), obieranie obieraczką (np. ziemniaków), tarcie (np. marchewki), zamiatanie miotłą, sprzątanie zmiotką i szufelką, wycieranie stołu, temperowanie kredki, mycie rąk, zębów, czesanie włosów, ubieranie się (zapinanie guzików, wkładanie rajstop, skarpet, spodni, koszulek, zakładanie czapki i szalika, butów oraz próby i doskonalenie wiązania sznurowadeł „na kokardkę”)

- przedstawienia paluszkowe (poruszanie palcami rąk wg własnych zamiarów lub instrukcji).

Co to znaczy, ze sześciolatek potrafi regulować swoje zachowanie?

Układ nerwowy dziecka przedszkolnego bardzo szybko się rozwija, ale dojrzewa powoli. Dziecko cały czas intensywnie uczy się jak radzić sobie z emocjami, które zazwyczaj maja dużą siłę. Bardzo ważna jest pomoc dzieciom w rozpoznawaniu własnych i cudzych emocji oraz uczenie ich regulowania. Sześciolatek potrafi już:

- rozpoznać swoje potrzeby, zaspokoić je samodzielnie lub powiedzieć o nich innym (np. gdy jest mu za gorąco – zdjąć część ubrania, gdy boli brzuch – zgłosić tę dolegliwość dorosłemu)

-powstrzymywać się od natychmiastowego zaspokajania swoich potrzeb (np. oczekuje na swoją kolej)

- zna i stara się przestrzegać reguły obowiązujące w grupie lub danym miejscu

- potrafi okazywać emocje w tzw. akceptowany społecznie sposób (np. gdy się złości wyładowuje emocje w ustalony w grupie sposób np. niszcząc kartkę)

- rozpoznaje swoje emocje, zna i stosuje sposoby na „schłodzenie” silnych emocji np. napicie się wody, zwilżenie twarzy wodą, głębokie oddychanie

oraz

- potrafi utrzymać porządek w swoim otoczeniu

- organizuje swój czas wolny

- ma umiejętności samoobsługowe (np. w toalecie, podczas ubierania i jedzenia).

Co to znaczy, że sześciolatek wypowiada się za pomocą ekspresji w ruchowej, muzycznej, plastycznej?

Ruch i muzyka oraz działania „plastyczne” i konstrukcyjne to dostępne dzieciom formy, w których mogą się one swobodnie wypowiadać. Jeżeli tylko nie podlegają w okresie przedszkolnym (a również i wczesnoszkolnym) ocenie, to staja się ulubionymi sposobami ekspresji dziecięcej. Umiejętność wykorzystania przez dziecko ruchu, muzyki i plastyki najlepiej obserwować w działaniach swobodnych a nie podczas zadań stawianych przez dorosłych takich jak malowanie na zadany temat i zlecona techniką, uczenie się i śpiewanie piosenek czy ćwiczenia gimnastyczne. Priorytetem jest wykorzystanie tych form do własnej, autorskiej, osobistej wypowiedzi a nie umiejętność posługiwania się określoną techniką. Obserwujmy, więc co, o czym i jak dziecko: śpiewa, maluje, rysuje, gra, tańczy, przedstawia, konstruuje, układa, zagospodarowuje (np. śpiewa własne teksty, albo nuci własne melodie, maluje-eksperymentuje mieszając kolory, łączy faktury, konstruuje modele przedmiotów lub z wyobraźni, improwizuje taniec do muzyki, gra role w zabawie tematycznej, śpiewa przedszkolne piosenki w wolnych chwilach). Wtedy znajdziemy odpowiedź, jakim językiem ekspresji ‘mówi” do nas sześciolatek.

Przedstawione wyżej zakresy umiejętności dziecka kończącego przedszkole i zaczynającego edukacje w szkole nie wyczerpują wszystkich aspektów, które składają się na gotowość dziecka do podjęcia nauki w szkole. Najlepszym dopełnieniem tej listy jest Arkusz dojrzałości dziecka zamieszczony w programie Dobry Start Przedszkolaka autorstwa Moniki, Rościszewskiej- Woźniak, który przede wszystkim koncentruje się na umiejętnościach społeczno-emocjonalnych – kluczowych dla osiągnięcia pełnego sukcesu dziecka w szkole.

 

Najczęściej spotykane zaburzenia rozwoju mowy u dzieci w wieku przedszkolnym

Dorota Sapijaszko, neurologopeda.

Wady wymowy u dzieci poniżej siódmego roku życia

Do najczęściej występujących wad wymowy u dzieci poniżej 7 roku życia zaliczamy

 

  •  dyslalie o charakterze deformacji (zniekształcenie brzmienia) głosek.

Są to:

– Seplenienie. Może dotyczyć głosek z trzech szeregów [ś,ź,ć,dź]; [s,z,c,dz]; [sz,ż,cz,dż]. W czasie artykulacji język wsuwa się między zęby (bocznie lub centralnie).

– Reranie. Dotyczy głoski [r]. Zamiast drgań czubka języka głoska jest wymawiana przez drgania języczka podniebiennego, wargi lub policzka.

– Ubezdźwięcznianie. Polega na wymawianiu głosek dźwięcznych bezdźwięcznie, czyli bez drgań wiązadeł głosowych np. bada-pada, domek-tomek. Więcej >>

Bójki, sprzeczki i wyzwiska…

Joanna Wrońska jest trenerką umiejętności społecznych i mamą dwójki dzieci.

Jak pomagać dzieciom radzić sobie z konfliktami?

Konflikty w rodzeństwie zdarzają się nagminnie. Wśród małych dzieci i wśród nastolatków. To problem wszystkich rodzin. Może to nas (rodziców, dorosłych) denerwować, powodować bezradność lub spadek wiary we własne umiejętności wychowawcze.

Artykuł wyjaśnia korzenie tych konfliktów i wskazuje, co robić, by trudnych sytuacji było mniej. By miały spokojniejszy przebieg, zmierzający do pozytywnego rozwiązania.

Więcej >>

Jak wspierać samodzielność dzieci

Urszula Majerska, psycholog.

Wszyscy chcemy mieć dzieci samodzielne. Chwalimy się ich nowymi umiejętnościami. Czasami jednak tak się zdarza, że martwimy się o to, iż nie zawsze są samodzielne, że są za mało samodzielne, że w jakiejś sferze życia nie są w ogóle samodzielne. Więcej >>

Dziecko niepełnosprawne umysłowo w rodzinie

Urszula Majerska, psycholog.

Przyjście na świat  niepełnosprawnego dziecka stanowi wyzwanie dla wszystkich członków rodziny. Rodzice, rodzeństwo, dziadkowie – każde z nich przeżywa trudne emocje związane z niepełnosprawnością: nowy członek rodziny jest inny od oczekiwanego i stanowi zdecydowanie większą niewiadomą niż pełnosprawny. To rodzi obawy, zmienia ich zachowanie względem dziecka i wpływa zwrotnie na jego emocje, samopoczucie i stosunek do otoczenia. Zaakceptować niepełnosprawnego człowieka takim, jakim jest – to nie jest łatwe, ani nie dzieje się od razu. Dziecko niepełnosprawne wymaga od nas zdecydowanie więcej. Więcej >>

Jak stymulować rozwój mowy dziecka?

Dorota Sapijaszko, neurologopeda.

Już od momentu narodzin dziecko wchodzi w świat ludzkiej mowy. Wcześniej, w łonie matki, słyszało jej głos i nauczyło się go rozpoznawać (a także inne, pojawiające się dość często). Teraz dziecko uczy się nadawać znaczenie dźwiękom języka, którym posługują się ludzie w jego otoczeniu.

Każde dziecko jest inne, dlatego moment „otwarcia się na mowę” jest sprawą indywidualną. Dla małego dziecka pierwszym nauczycielem świata jest matka. Nie tylko potrafi ona odczytać stan swojego dziecka, i odpowiednio zareagować, np. czułym dotykiem łagodząc ból. Również intuicyjnie stosuje tzw. kąpiel słowną, opisując świat słowami. Dla rozwoju mowy bardzo istotne jest, aby z dzieckiem  rozmawiać, rozmawiać i jeszcze raz rozmawiać, a zacząć zaraz po urodzeniu.

W tym miejscu warto przypomnieć dobrze znany podział rozwoju mowy na okresy.  Pozwoli to nam swobodnie odnosić się do tej wiedzy w dalszej części artykułu.

I okres – melodii. Dziecko komunikuje się z otoczeniem za pomocą krzyku nieuświadomionego (gdy jest głodne, ma mokro), później celowego, świadomego krzyku, gdy skojarzyło że krzyk przywołuje bliską osobę. Pamiętajmy, że krzyk jest naturalną formą ćwiczenia narządu oddechowego.

Między 2 a 3 miesiącem życia pojawia się głużenie, czyli wydawanie nieartykułowanych dźwięków mowy, poprzez które dziecko ćwiczy narządy artykulacyjne – język, wargi, podniebienie.

Między 6 a 7 miesiącem dziecko zaczyna gaworzyć powtarzając zasłyszane dźwięki z otoczenia np. ma – ma, ta -ta, chętnie wchodzi w dialog z dorosłym. Gaworzenie jest ćwiczeniem słuchu.

Między 7 a 8 miesiącem dziecko aktywnie reaguje na mowę, poznaje przedmioty i zaczyna kojarzyć nazwę z przedmiotem.

II okres – wyrazu. Przypada między 1 a 2 rokiem życia.

W tym okresie dziecko używa prawie wszystkich samogłosek z wyjątkiem nosowych ( ą, ę ) oraz wymawia spółgłoski takie jak: p, pi, b, m, t, d, n, k, j, ś, ź, ć, dź, ch. Pozostałe głoski zastępuje innymi o zbliżonym miejscu artykulacji. Grupy spółgłoskowe upraszcza do jednej spółgłoski np. kwiaty – katy, kaczka – kaka. Mowa jest jednowyrazowa, oznacza zarówno przedmiot lub czynność, jak również stosunek do przedmiotu czy czynności.

III okres – zdania. Pierwsze zdania pojawiają się między 2 a 3 rokiem życia. W tym okresie dziecko prawidłowo wymawia następujące głoski: p, b, m, pi, bi, mi, f, w, fi, k, g, ch, t, d, n, l, oraz samogłoski nosowe.

IV okres – swoistej mowy dziecięcej. Ma miejsce między 3 a 7 rokiem życia.

W dalszym ciągu wzbogacany jest zasób słownictwa, rozwija się umiejętność budowania zdań złożonych oraz następuje dalszy rozwój artykulacji.

Przypomnijmy normę rozwojową dla dzieci w poszczególnych latach życia:

3 lata - Wymawia wszystkie samogłoski i następujące spółgłoski [p. pi, b, bi, m, mi, n, ni, f, fi, w, wi, t, d, n, l, li, ś, ź, ć, dź, j, k, ki, g, gi, ch]. Porozumiewa się prostymi zdaniami.

4 lat – Wymawia [s,z,c,dz]

5 lat – Wymawia [sz,ż,cz,dż]

6 lat Wymawia [r]

7 lat – Poprawnie artykułuje wszystkie głoski.

 

Przypomnienie sobie etapów rozwoju mowy jest potrzebne, aby wspomagając dziecko pod tym względem, dostosować różne techniki do odpowiedniego poziomu umiejętności językowych dziecka.

Rozwój mowy u człowieka zależy od wielu czynników, ściśle ze sobą powiązanych i zintegrowanych, a mianowicie: umiejętności ruchowych, psychicznych, emocjonalnych i intelektualnych.

Rozwijając kompetencje komunikacyjne lodopeda stosuje w pracy z dzieckiem szeroki wachlarz różnych ćwiczeń i zabaw pozornie nie związanych z mówieniem, np. malowanie, lepienie z ciastoliny, stemplowanie, skakanie na mini trampolinie itp. Zabawki są pretekstem do podjęcia rozmowy, czy choćby wydania dźwięku. Proponowane zabawy odpowiednio dobrane do wieku i możliwości dziecka stają się motorem napędzającym rozwój mowy.

Zaproponuję kilka zabaw, które można stosować w różnych sytuacjach i które mogą być również wykonywane przez rodziców w domu.

  • ·Rozpoznawanie dźwięków otoczenia.

Rozpoznawanie dźwięków otoczenia i przypisywanie ich do osoby, zwierzęcia, przedmiotu, maszyny, wydarzenia. Można wykorzystywać zabawki lub obrazki. Można zaproponować dziecku zabawę w lotto dźwiękowe, polegające na rozpoznawaniu odgłosów otoczenia w naturze.

  • ·Powtarzanie onomatopei i odgłosów otoczenia.

Zabawy dźwiękonaśladowcze, fonacyjno–oddechowe, np. naśladowanie odgłosów zwierząt. Warto tu wykorzystać piosenki z odgłosami oparte o ten sam schemat dla różnych zwierząt, np. Mała Mysia farmę ma ija, ija, oooooo(przedłużamy), ma krowę muuu, ma krowę muuu ija, ija oooooo. Mała Mysia farmę ma ija, ija, oooooo, ma kurki kokoko itd.

  • ·Rozumienie pierwszych słów i zwrotów.

Podjęcie aktywnej zabawy świadczy o rozumieniu podstawowych zwrotów np. daj, chodź, nie ma, jest. Zabawa „jest – nie ma”: dorosły chowa zabawkę (na oczach dziecka) do pudełka skarbów. Rozkłada ręce i mówi: nie ma. Potrząsa pudełkiem, przedłuża głos aaaaaaa! Jest! I bije brawo. Możemy pukać puk,puk, zadawać pytania, odpowiadać – tworzyć dialogi.

  • ·Czekanie na odpowiedź.

Razem z dzieckiem turlamy piłkę na sygnał dźwiękowy (lub wyrzucamy przedmiot z łóżeczka i podnosimy go, lub coś jeszcze innego). Ważna jest zasada, że najpierw słychać dźwięk (głosu lub instrumentu), a dopiero później wykonanie ruchu. Zabawa ta utrwala schemat dialogu jako wypowiedzi naprzemiennych dwóch osób. W ten sposób też kształtujemy wzajemny szacunek dla rozmówcy i jego możliwości (nie zalewamy dziecka potokiem słów, czekamy długo na jakąkolwiek odpowiedź foniczną).

  • ·Eliminowanie wyrazu, który nie należy do zbioru.

Umiejętność wyłaniania słów nie pasujących do ciągu np. kot, pies, drzewo, kura (zawsze dobrze jest podeprzeć się konkretem lub obrazkiem).

  • ·Zamiana ról.

Technika ucząca partnerstwa. Tym razem dziecko decyduje o zasadach zabawy i o tym co robi dorosły (ważna jest skuteczność komunikacji, a nie poprawność).

  • ·Powtarzanie.

Powtarzanie tej samej informacji kilkakrotnie, także podanie prawidłowego wzorca wypowiedzi.

  • ·np. Dziecko: baaa!

Tata: tak piłka spadła bamm!

Dziecko: bamm!

  • ·Rytmiczny śpiew z gestami.

Jest to technika logorytmiczna kształtująca umiejętności słuchowe na płaszczyźnie rytmiczno–muzycznej. Śpiewamy piosenki z gestami wyrażającymi treść. W początkowej fazie dzieci zapamiętują i naśladują jedynie gesty i kontur intonacyjno–melodyczny, następnie gest, kontur i pojedyńcze słowa, później śpiewają lub recytują rytmicznie z gestem, na końcu śpiewają bez gestów.

  • ·Opowiadanie z równoczesnym rysowaniem.

Zabawa często stosowana przez nasze babcie, opowiadanie bajki z równoczesnym rysowaniem obrazków. Częste powtarzanie dźwięków w opowiadaniu z jednoczesnym rysowaniem pozwala dziecku rozwijać wyobraźnię językową.

  • ·Rysowanie pod dyktando.

Technika pozwalająca sprawdzić rozumienie mowy przy niewielkim czynnym zasobie leksykalnym. Dziecko rysuje na kartce papieru to co usłyszy. Np. terapeuta mówi: narysuj dom, obok budę dla psa itp.

  • ·Usprawnianie aparatu artykulacyjnego.

„Małpie minki” – zachęcamy dziecko do gimnastyki buzi tj. języka, warg, podniebienia.

Kreatywny nauczyciel może w sposób naturalny modyfikować zaproponowane zabawy i tworzyć własne. Także jako urozmaicenie czasu spędzanego z małym dzieckiem.

 

Jak czuwać nad prawidłowym rozwojem mowy?

  • · Jeśli obserwując dziecko, czujemy niepokój, warto pytać specjalistów o nurtujące nas problemy związane z rozwojem dziecka. Wczesne rozpoznanie problemu daje większe szanse na powodzenie ewentualnej terapii. Może też okazać się, że trudności są chwilowe i rozwojowo uzasadnione – wtedy będziemy spokojniejsi.
    • · Zwracajmy uwagę w jaki sposób dziecko je, pije i oddycha. Warto zaobserwować w jakiej pozycji jest żuchwa podczas spoczynku.
    • · Rozmawiając z dzieckiem należy starjmy się mówić poprawnie i powoli, unikając zdrobnień.
    • · Pamiętajmy, że 7-8 miesięczne niemowlę powinno aktywnie reagować na dźwięki otoczenia, także mowę ludzką. W przypadku braku reakcji dziecka lub braku gaworzena należy skontaktować się z audiologiem lub laryngologiem.
    • · Aktywnie słuchajmy dziecka – cierpliwie i z zainteresowaniem, zadawając pytania rozwijające temat.
    • · Nie poprawiajmy wymowy dziecka każąc mu kilkakrotnie powtarzać dane słowo! Nie zawstydzajmy dziecka! W żadnym wypadku nie karzmy je za wadliwą wymowę! Błędy wymowy wynikają najczęściej z przyczyn niezależnych od dziecka, np. aparat artykulacyjny może nie być wystarczająco sprawny lub też umiejętność słuchowego różnicowania dźwięków mowy nie jest jeszcze wystarczająco wykształcona.
    • · Zmuszanie do artykulacji zbyt trudnych głosek często prowadzi do ich zniekształcania, tworzenia nieprawidłowych wzorców artykulacyjnych.
    • · Cenne jest czytanie dzieciom bajek i słuchanie z płyt, opowiadanie i rozmawianie na ich temat.
  • · Nie należy zaniedbywać chorób uszu. Nieleczone mogą spowodować uszkodzenie słuchu. Po przebytej chorobie należy z kontrolować słuch.

 

 

 

 

 

 

 

Praktyczne wskazówki dla nauczycieli grup różnowiekowych

Lilian G. Katz, Demetra Evangelou, Jeanette Allison Hartman

Zajęcia w grupie różnowiekowej pozwalają małym dzieciom poznać i zaakceptować własne ograniczenia, a także – na podstawie obserwacji starszych kolegów – zorientować się, jaki poziom kompetencji same będą mogły osiągnąć za pewien czas. Dzieci odkrywają w ten sposób, że ograniczenia (wynikające z wieku, braku doświadczenia, itp.) nie są tragedią, że niektóre mogą stanowić wyzwanie, a z innymi trzeba się pogodzić, choć niekoniecznie na długo. Więcej >>

Projektowe przygody

 

PROJEKT „PIASEK”

SULEWA-KONWANTY

Pewnego dnia przyniosłam do przedszkola piasek, który przywiozłam znad morza – opowiada Barbara Milewska – nauczycielka w Ośrodku Przedszkolnym w Sulewie. Właśnie skończyła się zima, a piasek przywołał letnie wspomnienia dzieci – opowiada.

I tak zaczęła się przygoda. Więcej >>

Przewidywania – Lilian Katz

Prof. Lilian G. Katz

University of Illinois, Urbana – Champaigne, USA

 

Przewidywania:

Pomaganie przedszkolakom w domyślaniu się, co będzie potem

Przewidując co się zdarzy w przyszłości, bazujemy na czymś, co już widzieliśmy albo słyszeliśmy. Przedszkolaki zaczynają zauważać logiczne następstwa i powiązania pomiędzy poszczególnymi wydarzeniami, co pozwala im lepiej zrozumieć otoczenie. Umiejętności domyślania się, co się może zdarzyć, są przydatne w nauce pisania i czytania, matematyce, biologii i w rozwoju umiejętności socjalnych dziecka. Poniżej zostały przytoczone sposoby, w jakie można zachęcić dziecko do rozwijania w sobie umiejętności przewidywania. Więcej >>